Wyjątkowy Kampinoski Park Narodowy

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że w Puszczy Kampinoskiej nie ma nic szczególnego – ot, zwykły nizinny las. Ale jeśli przyjrzeć się mu bliżej, odkryjemy w nim wiele niezwykłych rzeczy.

Plejstoceńskie korzenie

Kampinoski Park Narodowy został założony 16 stycznia 1959 roku, ale kiedy powstała Puszcza Kampinoska? Trudno wskazać konkretną datę. Śledząc prapoczątki tego kompleksu leśnego, należałoby się cofnąć przynajmniej o ponad 10 tys. lat – aż do końcówki plejstocenu.

W czasach tych rejon dzisiejszej Puszczy, a w zasadzie całego środkowego Mazowsza, pokryty był przez spore jezioro zastoiskowe, powstałe wskutek zablokowania rzek przez lądolód okupujący północne i zachodnie części dzisiejszej Polski. Gdy epoka lodowa się skończyła, przez rejon ten ruszyły ogromne ilości wód roztopowych. Jako że wciąż panował tu chłodny klimat, a w gruncie występowała wieloletnia zmarzlina, wody te nie mogły wsiąkać, a jedynie płynąć po powierzchni.

To sprawiło, że wykształciła się tu bardzo rozległa pradolina o szerokości sięgającej blisko 20 km (dla porównania, dziś szerokość Wisły w tym regionie to nie więcej niż kilometr). Jej obie krawędzie do dziś widoczne są w krajobrazie Mazowsza. Ta północna jest stroma i wyraźna (mierzy nawet do 40 metrów), choć leży w całości poza KPN. Z kolei krawędź południowa jest łagodniejsza i niższa (10-15 metrów) oraz biegnie wzdłuż granicy Parku. Najwyraźniej zaznacza się na odcinku od okolic Leszna (a konkretnie wsi Łubiec i Kępiaste) przez Granicę do Łazów.

Rzeźba Puszczy Kampinoskiej

Ale to nie krawędzie pradoliny stanowią o wyjątkowości Puszczy Kampinoskiej, lecz to, co przed tysiącami lat działo się między nimi. Otóż pra-Wisła wcale nie płynęła całą szerokością pradoliny. W jej biegu wykształciły się bowiem ciągi skąpo zarośniętych wysp smaganych silnymi zachodnimi wiatrami. Wiatry te wykształciły pasy wydm, które geomorfolodzy określają mianem parabolicznych. Ich cechą charakterystyczną są ramiona wyciągnięte ku zachodowi oraz bardziej strome stoki wschodnie. Wysokość względna tych wzniesień sięga 30 metrów. W Puszczy mamy do czynienia z dwoma głównymi pasami wydm ciągnącymi się przez cały KPN – południowym i północnym.

Góra Ojca
Góra Ojca – jedna z najpopularniejszych kampinoskich wydm

Gdy lodowce opuściły już terytorium dzisiejszej Polski, a klimat wyraźnie się ocieplił, pra-Wisła znacznie się zwęziła, a większość jej szerokości zaczęła zarastać. Na pasach wydmowych wykształciły się ubogie gleby, które docelowo porosły bory sosnowe. Z kolei tam, gdzie płynęła rzeka, wykształciły się pasy bagienne, na których wyrosły olsy (tu również mamy do czynienia z dwoma pasami – południowym i północnym).

Oba te zupełnie różne środowiska – mimo skomplikowanych późniejszych dziejów Puszczy – zachowały się z grubsza do dziś i stanowią o wyjątkowości KPN.

Bagno w Kampinoskim Parku Narodowym
Typowy kampinoski ols

Człowiek wkracza bardzo nieśmiało

Kampinoskie bagna stanowiły podmokłe, rozległe i trudno dostępne tereny. Z kolei pasy wydmowe cechowały kiepskie gleby. Z tych dwóch powodów przez wieki ludzkie osadnictwo generalnie omijało te tereny szerokim łukiem. To główny powód, dla którego Puszcza Kampinoska – choć mocno przetrzebiona na przestrzeni ostatnich wieków – dotrwała do naszych czasów.

Oczywiście krok po kroczku ludzka aktywność na tych terenach wzrastała – na początek tylko wokół Puszczy, przede wszystkim wzdłuż Bzury oraz na żyznej Równinie Łowicko-Błońskiej. Z ważniejszych najstarszych miejscowości wymienić należy Wyszogród, Czerwińsk nad Wisłą, Sochaczew oraz Zakroczym.

Jednym ze starszych śladów osadnictwa na terenie kampinoskich lasów jest grodzisko Zamczysko zlokalizowane na wydmie tuż na granicy południowego pasu bagiennego. Prawdopodobnie wzniesiono je w XIII wieku i nie było zamieszkiwane szczególnie długo.

Kolejne kampinoskie osady w głębi lasu pojawiły się w XV wieku – to Truskaw oraz Wólka Zaborowska (dziś wieś już nieistniejąca). Począwszy od tego wieku osadnictwo zaczęło się rozwijać również nad Wisłą, na tzw. Kampinoskim Powiślu. To właśnie wtedy rozpoczęło się tu tzw. osadnictwo olenderskie. Na zaproszenie króla osiedlała się tu ludność pochodzenia niemieckiego, która doskonale wiedziała, jak uprawiać tutejsze żyzne, choć często zalewane przez rzekę gleby. Choć opuściła te ziemie przed II wojną światową, ślady po tych osadnikach widoczne są do dziś.

Cmentarz ewangelicki w Kromnowie
Cmentarz ewangelicki z niemieckimi inskrypcjami – pozostałość po osadnictwie olenderskim

Człowiek czyni sobie Puszczę poddaną

W ocenie Lechosława Herza – autora najlepszego przewodnika po KPN, momentem, który zainicjował intensywną eksploatację Puszczy Kampinoskiej, był rok 1590, kiedy to nastąpił rozdział skarbu publicznego i królewskiego. „Kampinos” na swoje nieszczęście został zaliczony do tej pierwszej kategorii, w rezultacie dochody z jego eksploatacji trafiały do skarbu publicznego. Gdyby stał się majątkiem królewskim – kto wie – może dziś wyglądałby tak pięknie jak Puszcza Białowieska?

Intensywna eksploatacja Puszczy Kampinoskiej nie rozpoczęła się jednak od razu. Lechosław Herz ocenia, że jej początek należy umiejscowić w XVIII wieku, a szczególnie po roku 1712, kiedy to zaczęto wydawać przywileje pozwalające na wycinkę tutejszych drzew. A warto wspomnieć, że były one bardzo cenione. Paradoksalnie wpływ na to miały wspomniane kiepskie gleby wydmowe, które sprawiały, że kampinoskie sosny były wyjątkowo proste, wprost idealne do budowy masztów.

Na efekty intensywnej eksploatacji lasów nie trzeba było długo czekać. Jak wspomina Lechosław Herz, już z roku 1765 pochodzą pierwsze wzmianki o „nadrujnowanej” puszczy. A z każdą dekadą było tylko gorzej. Przyczyniała się do tego przede wszystkim rozpędzająca się na całym świecie, a więc również i w Polsce rewolucja przemysłowa, która potrzebowała coraz więcej surowców. Odpowiedzią na te potrzeby były osady budników, którzy w zamian za wycinanie lasu byli zwalniani z powinności pańszczyźnianych. Na mapach do dziś pozostały po nich pamiątki w postaci nazw wsi, np. Buda Zaborowska.

Jakby tego było mało, rosnące uprzemysłowienie sprawiło, że o Puszczy Kampinoskiej coraz częściej myślano jako o terenach rolniczych. Plany szybko zmieniły się w czyny, czego efektem było kopanie od XIX wieku sieci kanałów melioracyjnych. W efekcie osuszania bagien i obniżania poziomu wód gruntowych w miejscu podmokłych olsów zaczęły powstawać pastwiska oraz wsie.

Kanał Łasica w dolnym biegu

Kolejnym czynnikiem, który przyspieszył wycinkę drzew, była I wojna światowa. To właśnie wtedy powstały tu kolejki leśne, które pozwalały masowo wywozić kampinoskie drewno do okolicznych tartaków – choćby w Piaskach Królewskich czy w okolicach Zamczyska. W XX-leciu międzywojennym oraz podczas II wojny światowej wcale nie było lepiej. Jak pisze Lechosław Herz, „w 1944 roku całe odcinku dróg brukowano wycinanymi w Puszczy drzewami. Drogę z Borzęcina do Truskawia wyłożono kilkudziesięcioletnimi sosnami, pień przy pniu”.

Pozostałości po kolejce leśnej wywożącej drewno z Puszczy

Miejsce pamięci

Pisząc o historii i wyjątkowości Puszczy Kampinoskiej, nie sposób nie wspomnieć o licznych wątkach martyrologicznych. Spore połacie lasu sprzyjały walkom partyzanckim, co po raz pierwszy wykorzystano podczas insurekcji kościuszkowskiej. To jednak dopiero wydarzenia powstania styczniowego zapisały się wyraźnie na kartach historii Puszczy. Kulminacją walk na tym terenie była bitwa pod Budą Zaborowską z 14 kwietnia 1863 roku. Rozbite wówczas polskie oddziały uciekały na zachód, a schwytani przez zaborcę powstańcy – ku przestrodze – wieszani byli na okolicznych drzewach. Pamiątką po tamtych dramatycznych wydarzeniach jest choćby Sosna Powstańców w Górkach czy Dąb Powstańców w okolicach Bielin.

Sosna Powstańców – w 1863 roku wieszano tutaj powstańców

Po raz kolejny Puszcza Kampinoska stała się areną walk w 1939 r., podczas kampanii wrześniowej. W ramach Bitwy nad Bzurą polskie wojska broniły się przez hitlerowskim najeźdźcą nie tylko wzdłuż tej rzeki, ale także między nią a Warszawą. Dlatego nie brak w Puszczy licznych miejsc, które upamiętniają te wydarzenia, choćby Kamień Orlika czy cmentarze wojenne w Laskach, Granicy bądź Starych Babicach.

Podczas hitlerowskiej okupacji Puszcza Kampinoska była także miejscem masowych egzekucji. Najstraszniejsze z nich działy się w okolicach Palmir, gdzie w latach 1939-1941 życie straciło około 1,7 tys. osób, w tym wielu przedstawicieli inteligencji.

Cmentarz w Palmirach

Kolejny ważny wojenny epizod martyrologiczny to Rzeczpospolita Kampinoska. Tak właśnie nazywano tereny wschodniej Puszczy, które w czasie powstania warszawskiego na krótko zostały opanowane przez żołnierzy Armii Krajowej. Lasy te były zarówno miejscem starć z hitlerowcami (choćby pod Pociechą), jak i lokalizacją alianckich zrzutów broni.

Ochronę kampinoskiej przyrody czas zacząć

Mimo burzliwych dziejów i intensywnej eksploatacji Puszcza Kampinoska nie uległa całkowitemu zniszczeniu jak choćby okoliczna Puszcza Jaktorowska – wciąż istniały tu bowiem fragmenty dorodnych starodrzewów. W I połowie XX wieku lasy te zwróciły uwagę wyjątkowego małżeństwa przyrodników – Jadwigi i Romana Kobendzów. To właśnie oni byli głównymi adwokatami ochrony Puszczy. Ich pierwszym dużym sukcesem było doprowadzenie do powstania dwóch kampinoskich rezerwatów przyrody – Granica (1936 r.) oraz Sieraków (1937 r.). Warto zwrócić uwagę, że dziś rejony te ochronione są jako obszary ochrony ścisłej, gdzie natura pozostawiona jest sama sobie.

Po wojnie nie ustawali w wysiłkach na rzecz jeszcze szerszej ochrony Puszczy – to właśnie wtedy coraz głośniej zaczęto mówić o powstaniu parku narodowego. Nim jednak do tego doszło, w 1951 r. dokonano reintrodukcji łosia. W tamtym czasie gatunek ten był w Puszczy Kampinoskiej nieobecny i niemal całkowicie wytrzebiony w całym kraju. Zwierzęta, które wypuszczono na Mazowszu, pochodziły więc z Białorusi. Z dzisiejszej perspektywy projekt ten należy uznać na sukces, bo łosi w KPN mamy już blisko pół tysiąca, a jego napotkanie na szlaku wcale nie należy do rzadkości.

Przełomowa data to 16 stycznia 1959 r. – to właśnie wtedy powołano do życia Kampinoski Park Narodowy. Nie oznacza to jednak, że z dnia na dzień miejscowa przyroda mogła odetchnąć z ulgą. Poważnym problemem była m.in. duża liczba prywatnych gruntów w granicach Parku – na blisko 400 km kw. KPN stanowiły one około 1/3. Z tego powodu w 1975 r. Rada Ministrów podjęła decyzję o rozpoczęciu programu wykupu prywatnych działek. Obecnie na 385 km kw. zajmowanych przez KPN grunty prywatne zajmują 42 km kw., z czego do wykupienia pozostało 25 km kw.

Pozostałości po kampinoskiej wsi

Efekty tego przedsięwzięcia widać gołym okiem. Gdy powstawał KPN, w jego granicach żyło około 16 tys. osób, dziś jest ich nie więcej niż 2 tys. Za tym poszedł wyraźny wzrost powierzchni lasów, które porosły dawne obszary zabudowane. Warto wspomnieć, że dla niektórych turystów wędrówki śladami dawnych kampinoskich wiosek to jedna z unikatowych atrakcji KPN. Dawne domostwa to także korzyści dla nietoperzy. Choć wiele wykupionych budynków zburzono, to na ogół pozostawiono piwnice, by ssaki te mogły znaleźć tam bezpieczne i wygodne schronienie.

Z powolnym wykupem wiąże się kolejny problem – melioracja gruntów. Wprawdzie po powołaniu KPN zaprzestano dalszego kopania kanałów na terenie Puszczy, to wciąż istniała ich pokaźna sieć skutecznie obniżająca poziom wody w bagnach. Nie dało się ich po prostu zasypać, bo wówczas woda podtopiłaby okoliczne wioski i pola.

Problem stał się szczególnie dokuczliwy w XXI wieku wraz z coraz bardziej dostrzegalnymi globalnymi zmianami klimatu. Lata, gdy kampinoskie bagna kompletnie wysychały, nie należą bowiem do rzadkości. By walczyć z tym problemem, KPN wspólnie z naukowcami z SGGW rozpoczął w 2013 roku realizację projektu „Kampinoskie Bagna”. W dużym skrócie jego ideą jest budowanie niewielkich obiektów hydrotechnicznych, które będą lokalnie spowalniać lub zatrzymywać odpływ wody – ale tak, aby nie szkodziło to mieszkańcom Puszczy.

Infrastruktura hydrotechniczna wybudowana w projekcie Kampinoskie Bagna
Przykład małego obiektu hydrotechnicznego wybudowanego w ramach projektu “Kampinoskie Bagna”

Kolejne przełomowe momenty w historii KPN dotyczą odradzania się fauny. W 1980 r. dokonano reintrodukcji bobra, który jest naturalnym czynnikiem sprzyjającym retencjonowaniu wody. Dziś jest ich w Puszczy około 400. W 1992 r. reintrodukowano również rysia. Ten eksperyment nie zakończył się jednak sukcesem. Wprawdzie zwierzęta te wciąż żyją w Puszczy, ale tylko pojedyncze sztuki.

Jeśli chodzi o odradzanie się fauny, najważniejszym wydarzeniem jest powrót wilka. Tu reintrodukcja nie była już jednak potrzebna – drapieżniki przyszły same, prawdopodobnie z północy kraju.

Pierwsze wilki odnotowano w Puszczy Kampinoskiej w roku 2013 i obecnie żyje ich tu kilkanaście. To o tyle ważne wydarzenie, że obecność drapieżnika jest bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na utrzymanie równowagi ekologicznej w lesie. Nie inaczej było w KPN – tuż po pojawieniu się wilka populacja łosia (przez niektórych uważana wówczas za zbyt liczną) przestała rosnąć, a nawet zaczęła nieznacznie spadać.

Oczywiście dyrekcja KPN skupia się nie tylko na dużych zwierzętach. Na przestrzeni dekad istnienia Parku realizowano (i wciąż realizuje się) wiele mniejszych i większych działań mających na celu ochronę różnorodnych siedlisk i gatunków, a także tępienie gatunków inwazyjnych.

Pisząc o przełomowych momentach ochrony kampinoskiej przyrody, nie sposób nie wspomnieć o latach 2000 i 2004. W tym pierwszym roku teren Puszczy Kampinoskiej został uznany przez UNESCO jako rezerwat biosfery, a w drugim obszar ten włączono do europejskiej sieci NATURA 2000.

Wciąż pod presją

Wydaje się, że po powstaniu KPN Puszcza Kampinoska najgorsze ma już za sobą. Faktycznie, tutejsza przyroda ewidentnie się odradza. Co wcale nie oznacza, że jest już wolna od zagrożeń. W XXI wieku na główny problem wyrosła coraz bardziej intensywna suburbanizacja. Tereny wokół Puszczy są bowiem smakowitym kąskiem zarówno dla deweloperów, jak i inwestorów indywidualnych. Z jeden strony oferują bowiem bliskość dzikiej przyrody, a z drugiej niewielką odległość do stolicy. Efekt jest taki, że zabudowa jednorodzinna coraz szczelniej odgradza Puszczę od reszty świata (szczególnie we wschodniej części Parku), zaś dyrekcja KPN niewiele może na to poradzić.

Dla kampinoskiej przyrody suburbanizacja oznacza przede wszystkim utrudnianie migracji zwierząt. Rozrastająca się zabudowa podwyższa także ryzyko przenikania zanieczyszczeń do Puszczy, czemu sprzyja położenie tego kompleksu leśnego w kotlinie. Przykładem z ostatnich lat jest awaryjny zrzut ścieków z oczyszczalni Mokre Łąki w Truskawiu wprost to kampinoskich bagien.

Suburbanizacja to także rosnący ruch samochodowy, a ten zwiększa z kolei liczbę wypadków z udziałem zarówno dużej zwierzyny (łosi, saren, jeleni), jak i płazów czy gadów. Przykładem jest choćby biegnąca przez sam środek KPN droga wojewódzka 579 wykorzystywana przez kawalkady tirów omijających Warszawę.

Drugie coraz bardziej palące zagrożenie to turystyka. Wbrew pozorom zjawisko to jest w Puszczy Kampinoskiej stosunkowo nowe. Pierwsza zorganizowana wycieczka zawitała w te rejony dopiero w roku 1907 (wydarzenia to upamiętniono zresztą głazem w Starej Dąbrowie), a dziś szacuje się, że lasy te odwiedza nawet 1 mln turystów rocznie. Do ich dyspozycji oddano imponującą sieć ponad 500 kilometrów szlaków i ścieżek edukacyjnych, a także liczne parkingi, wiaty, polany wypoczynkowe czy miejsca noclegowe. Ruchowi turystycznemu sprzyja także łatwy dojazd ze stolicy oraz moc atrakcji turystycznych.

Drogowskaz w Kampinoskim Parku Narodowym

Jednak nie sama liczba gości jest tu problemem, ale zachowanie niektórych z nich. Jawne łamanie regulaminu KPN nie jest niczym niezwykłym. Schodzenie ze szlaków, rozjeżdżanie wydm przez rowery czy quady, tłumne grzybobrania, rozpalanie grillów i ognisk czy wreszcie śmiecenie – to tylko wybrane przykłady praktyk, które w wymierny sposób szkodzą kampinoskiej przyrodzie. Niestety, z uwagi na braki finansowe mało liczna straż parku niewiele może tu zdziałać.

Na tropie wyjątkowości

Podsumujmy zatem, co takiego wyjątkowego można spotkać w Kampinoskim Parku Narodowym. Ciekawa jest już sama geologia! Spróbujmy dostrzec kontrasty między pasami wydm i bagien. Objawiają się one nie tylko w zupełnie różnej geomorfologii i stosunkach wodnych, ale także w roślinności, a nawet warunkach klimatycznych.

Kolejna wyjątkowość to dzikość przyrody tuż u bram Warszawy. W Puszczy uświadczymy spore fragmenty starodrzewów, których wiek nierzadko przekracza sto lat, a także pojedyncze drzewa pomnikowe liczące nawet ponad 4 wieki. To także ostoja wielu rzadkich gatunków roślin. Z ich długiej listy warto wymienić choćby dwa ciekawe relikty. To chamedafne północna oraz wisienka stepowa. Pierwsza roślina to pozostałość po czasach, gdy teren Puszczy porastała tundra, a druga to pamiątka po czasach stepowych. W KPN doliczono się 1,4 tys. gatunków roślin naczyniowych (w tym 74 gatunki drzew i 57 krzewów), z których 74 podlegają ochronie całkowitej, a 18 – częściowej. Mamy tu ponadto 150 gatunków mszaków. Całe to bogactwo składa się na około 150 zbiorowisk roślinnych.

Chamedafne północna
Chemadafne północna

Nie zapominajmy o faunie. Na pewno bytuje tu około 4,2 tys. gatunków zwierząt, ale niektóre szacunki mówią, że w praktyce może być ich nawet 16 tysięcy! Najbardziej znany jest oczywiście symbol KPN, czyli łoś. Jest ich tu ponoć blisko pół tysiąca, dzięki czemu spotkanie go wcale nie jest trudne. Oprócz tego przy odrobinie szczęścia dostrzeżemy choćby: dziki, jelenie, sarny, bobry, borsuki czy wilki. Rozległe łąki są z kolei domem na różnorodnego ptactwa. Doliczono się tu aż około 200 gatunków awifauny. W miarę łatwo natrafimy na żurawie – nawet jeśli ich nie zobaczymy, to podczas klangoru z pewnością je usłyszymy. Unikatem są derkacze. Choć w skali światowej są zagrożone wyginięciem, w Puszczy żyje ich względnie spora populacja (ponad 200 sztuk). Inne ptasie wyjątkowości to choćby czaple, bociany czarne, bieliki, dzięcioły i wiele innych.

Pamiętajmy też o bogactwie gadów, płazów czy owadów, a także o licznych przedstawicielach królestwa grzybów (przynajmniej 1,5 tys. gatunków). Trzeba by grubej księgi, by choćby krótko wspomnieć o każdym występującym tu gatunku!

Puszcza Kampinoska to także świadek wielu ważnych wydarzeń historycznych – powstań, bitew czy straceń. Ale to przede wszystkim świetny przykład tego, jak szybko i skutecznie przyroda może się odradzać, gdy tylko damy jej na to szansę. Spacerując po tych lasach, spróbujmy dostrzec opuszczone wsie i domostwa oraz zapomniane cmentarze. Zwróćmy uwagę na zarastające kanały odwadniające. Przyjrzymy się młodym zagajnikom, które jeszcze kilka dekad temu były polami uprawnymi.

Puszcza Kampinoska to żywy dowód na to, że mimo wieków destrukcyjnego wpływu człowieka, Matka Natura wciąż trzyma się mocno!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.