Bagna

Dwa słynne kampinoskie żywioły to bagna i wydmy. W bardzo niewielu miejscach kontrastują one ze sobą tak wyraźnie jak tutaj. Kampinoskie mokradła powstały około 10 tys. lat temu, gdy z terytorium dzisiejszej północnej Polski zaczął ustępować lądolód, a doliną pra-Wisły zaczęło płynąć znacznie mniej wody. Kiedyś rzeka zajmowała niemal całą szerokość Kotliny Warszawskiej – wyjątkiem były podłużne piaszczyste wyspy, na których kształtowały się wydmy. Gdy wody opadły, w dawnym korycie powstały bagna.

Długie bagno
Długie bagno

To właśnie one sprawiły, że przez wiele wieków w tym trudno dostępnym terenie mogą się zachować dzika Puszcza. Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać w XIX wieku, gdy zaczęto meliorować te tereny, budując sieć kanałów, w tym Kanał Łasica, Zaborowski, Olszowiecki czy Ł-9. W ślad za osuszaniem bagien rozpoczęło się zasiedlanie tych terenów połączone z wylesianiem oraz ich wykorzystanie w celach rolniczych.

Punktem zwrotnym okazało się założenie w 1959 roku Kampinoskiego Parku Narodowego. Niestety, wydarzenie to nie sprawiło, że od razu rozpoczęto zasypywanie kanałów. Wszystko dlatego, że zarówno na terenie parku, jak i w jego otulinie wciąż znajdowało się wiele osad, które w wyniku takich działań uległyby podtopieniu. Ale przynajmniej zaprzestano dalszego meliorowania. Krok po kroku wznoszono również mniejsze lub większe obiekty hydrotechniczne, które lokalnie spowalniały odpływ wód z Puszczy. Działania te nadal są kontynuowane – choćby w ramach projektu „Kampinoskie Bagna”. Nie oznacza to niestety, że tutejsze mokradła są już bezpieczne. Niestety, zagraża im chociażby ocieplanie się (i osuszanie) klimatu, które sprawia, że często pod koniec lata w bagnach nie uświadczymy już żadnej wody.

Urok kampinoskich bagien tkwi, w ich zróżnicowanym krajobrazie. Jedne porastają łąki, a inne stary i smukły ols. Jednego roku jest w nich tak dużo wody, że ledwo da się przejść, innego są wyschnięte na wiór. Wiosną uwagę przykuwają żółte kaczeńce, latem bujna zieleń, jesienią tajemnicza, ponura atmosfera, a zimą skuta lodem tafla wody. Jedno jest pewne! Zawsze warto wciąć ze sobą aparat.

Spis treści

Debły

Jedno z najpiękniejszych miejsc w Puszczy Kampinoskiej pokazujące jak na dłoni kontrast między pasem bagiennym a pasem wydmowym. To w dużej mierze zasługa tego, że bagna porośnięte są szuwarami a nie lasem. Szczególnie pięknie jest tu wczesną wiosną, gdy Kanał Zaborowski jest pełen wody.

Debły w Puszczy Kampinoskiej
Debły – kanał Zaborowski, w tle północny wał wydmowy

Jak dotrzeć? Przez Debły przebiega żółty szlak z Leszna do Wierszy. Najbliższym miejscem, gdzie można zostawić samochód jest albo parking w Wierszach, albo droga gruntowa biegnąca na wschód od Łubca (przy szlabanie).

Famułki/Władysławów

Rozległe podmokłe łąki przecięte Kanałem Łasica. Szczególnie pięknie jest tu w trakcie bardziej mokrych okresów. Bywa, że łąki zamieniają się wówczas w sporej wielkości jezioro. To zasługa działań Kampinoskiego Parku Narodowego mających podnieść poziom wód gruntowych w tej okolicy. A jeszcze całkiem niedawno teren ten był intensywnie zmeliorowany i użytkowany rolniczo, w okolicy było zaś kilka osad. Kilkaset metrów na północ, w gęstym zagajniku, są nawet resztki cmentarza ewangelickiego (miejsce wskazuje znak przy drodze).

Kanał Łasica i bagna w okolicy Famułek w Puszczy Kampinoskiej
Kanał Łasica i bagna w okolicy Famułek

Jak dotrzeć? Szczególnie ładny widok roztacza się z mostku nad Łasicą. Można tu bez problemu dotrzeć asfaltową drogą od strony Famułek Królewskich i dalej od drogi wojewódzkiej 705 Śladów – Sochaczew. Komunikacja miejska tu nie kursuje.

Kacapska Droga

Jeden z najpiękniejszych bagiennych szlaków w zachodniej części Puszczy Kampinoskiej. Na stosunkowo krótkim odcinku droga oferuje sporą różnorodność krajobrazową. Wycieczkę możemy zacząć od parkingu w Granicy, kawałek dalej mijamy zabytkowe puszczańskie chaty, a następnie cmentarz wojenny. Przez pewien czas idziemy przez sosnowy starodrzew biegnący przez pas wydmowy, a następnie schodzimy nieco niżej do pasa bagiennego. Szczególnie pięknie jest tu wiosną, gdy w bagnach jest jeszcze sporo wody, a na ich powierzchni kwitną kaczeńce. Tak dochodzimy do Kanału Łasica, nad którym powstał urokliwy drewniany mostek. Na marginesie dodajmy, że spośród kampinoskich ścieżek prowadzących po bagnach ta daje największe prawdopodobieństwo przejścia mokradeł suchą stopą.

Bagna wzdłuż Kacapskiej Drogi
Bagna wzdłuż Kacapskiej Drogi

Jak dotrzeć? Najłatwiej z parkingu w Granicy iść żółtym szlakiem na północ. Osoby bez własnego auta mogą dojść tu z Kampinosu, gdzie dojeżdża linia L29.

Kotlina Cichowęża (obszar ochrony ścisłej Sieraków)

Rozległe obniżenie bagienne. Choć położone jest raptem kilka kilometrów od granic Warszawy, zaliczono je do strefy rdzenia Rezerwatu Biosfery „Puszcza Kampinoska”. Można tu spotkać wiele rzadkich roślin (np. brzozę czarną), duże zwierzęta (w tym łosia), a także napawać się pięknymi widokami bagien (szczególnie atrakcyjnymi wczesną wiosną) oraz starodrzewów. O wyjątkowości tego miejsca niech świadczy to, że zostało ono objęte ochroną rezerwatową jako jedno z pierwszych miejsc w Puszczy Kampinoskiej. Z inicjatywy prof. Romana Kobendzy w 1937 roku powołano tu do życia rezerwat „Sieraków”, który można potraktować jako zaczątek Kampinoskiego Parku Narodowego. Gdy KPN został w końcu powołany (również dzięki staraniom prof. Kobendzy), rezerwat przekształcono w obszar ochrony ścisłej o tej samej nazwie, który istnieje do dziś. Kotlinę można obejść znakowanymi szlakami – czerwonym oraz zielonym. Szczególnie ładne krajobrazy są na szlaku czerwonym między Dziekanowem Leśnym a Mogilnym Mostkiem (węzeł ze szlakiem żółtym).

Jak dotrzeć? Do wspomnianej pętli szlaków zielonego i czerwonego można dojść np. z Dziekanowa Leśnego, gdzie jest parking, a z Metra Młociny dojeżdża autobus 150. Innym pomysłem może być start na cmentarzu w Palmirach lub w pobliskiej Pociesze – również tu znajdują się parkingi i okresowo dojeżdża autobus 800.

Łuże/Łuża

Nietypowe uroczysko tuż obok granicy Warszawy. Kiedyś były tu unikatowe łąkowe tereny bagienne, a nawet okresowe jezioro. Wskutek znacznego obniżenia poziomu wód gruntowych w ostatnich dekadach teren został jednak mocno osuszony i obecnie sukcesywnie zarasta lasem. Kampinoski Park Narodowy nie zamierza podejmować działań, które miałyby podnieść poziom wód w tym miejscu.

Jak dotrzeć? Nie dochodzi tu żaden znakowany szlak. Częściowy wgląd w to miejsce zapewnia niebieski szlak z Łomianek Dąbrowy w kierunku Góry Ojca i Lasek.

Na Miny

Chcesz zobaczyć kampinoskie bagno w pełnej krasie, ale nie masz czasu zapuszczać się głęboko w Puszczę? Uroczysko Na Miny to coś dla ciebie! Raptem niecałą godzinkę spacerkiem od przywarszawskich parkingów możemy rozkoszować się pięknem kampinoskich olsów, rozległymi sierakowskimi łąkami oraz kontrastującymi z nimi niewielkimi wydmami. Przy odrobinie szczęścia uda nam się również zobaczyć króla Puszczy, czyli łosia. Oczywiście najlepiej jest tu udać się podczas wilgotnych okresów, szczególnie wczesną wiosną. Dla tych, którzy chcą nie tylko pooglądać przyrodę, ale i czegoś się o niej dowiedzieć, Kampinoski Park Narodowy przygotował w tym rejonie ciekawą ścieżkę edukacyjną „Do Starego Dębu” – na tej krótkiej trasie doświadczymy Puszczy w pigułce. W samym środku uroczyska znajduje się węzeł szlaków (żółtego i zielonego), drewniana wiata oraz pamiątkowy kamień ku pamięci Witolda Plapisa – architekta oraz jednego z inicjatorów utworzenia tzw. Zielonego Pierścienia Warszawy.

Uroczysko Na Miny
Uroczysko Na Miny

Jak dotrzeć? Do uroczyska najszybciej dojść zielonym szlakiem z Dziekanowa Leśnego – tam do dyspozycji turystów jest nie tylko spory parking, ale także autobus miejski 150. Inna możliwość do start w Łomiankach Dąbrowie (na miejscu jest parking oraz przystanek autobusu 250). Ruszamy stąd szlakiem czarnym, a następnie wchodzimy na żółty.

Olszowieckie Błoto

Piękne, rozległe i łatwo dostępne podmokłe łąki przez które przepływa Kanał Olszowiecki. Dlaczego nie rośnie tu ols? Kiedyś tereny te były użytkowane rolniczo, a dziś Kampinoski Park Narodowy, by chronić łąkowe zbiorowiska roślinne i bytujące tu ptaki, regularnie zleca koszenie traw. Od kilku lat teren ten stał się o wiele łatwiej dostępny dla turystów. Nie dość, że wytyczono tu ścieżkę dydaktyczną, to jeszcze wybudowano kładki oraz niewielką wieżę widokową.

Olszowieckie Błota
Olszowieckie Błota

Jak dotrzeć? Wspomniana ścieżka dydaktyczna zaczyna się przy parkingu w Granicy i dalej prowadzi przez skansen budownictwa puszczańskiego oraz aleję III tysiąclecia. Osoby bez samochodu mogą dotrzeć z Kampinosu, gdzie dojeżdża autobus L29. Dalej kierujemy się żółtym szlakiem – szczególnie atrakcyjnym wiosną i latem, gdy okoliczne łąki pięknie kwitną.

Paśniki

Bagno Paśniki koło Truskawia
Paśniki

Urokliwe łąki położone raptem kilkaset metrów od Truskawia – parkingu oraz przystanku autobusu miejskiego. Po intensywniejszych opadach deszczu teren szybko robi się podmokły – czasem nawet do tego stopnia, że przejście nie ułatwiają wybudowane tu drewniane kładki. Idąc w te rejony, warto więc założyć dobre buty. Dzięki systematycznym akcjom wykaszania zlecanym przez KPN łąki te nie zarastają drzewami, choć ich charakterystycznym elementem są rosnące gdzieniegdzie cisy – jakby posadził je tu kiedyś celowo jakiś człowiek… Warto jednak dodać, że jeszcze kilka dekad temu drzew było tu znacznie mniej, a tereny te były wykorzystywane do wypasu bydła – stąd też bierze się nazwa uroczyska.

Jak dotrzeć? Z parkingu w Truskawiu (w pobliżu znajduje się pętla autobusu 210) ruszamy czarnym szlakiem na zachód. To uroczyska dojdziemy już po 100-200 metrach.

Uroczysko Kalisko

Kampinoskie bagna z reguły są najpiękniejsze na początku wiosny – po roztopach jest z nich na ogół dużo wody, brak liści na olsach dopuszcza do tafli wody sporo światła, uwypuklając tym samym kwitnące kaczeńce. Ale uroczysko Kalisko jest wyjątkiem – tu polecam udać się w upalny dzień! Jest to jedno z bardziej mokrych kampinoskich bagien, jest więc szansa, że utrzyma się tu do tego czasu woda. Ale dlaczego akurat w upalny dzień? Ano, bo tworzy się tu niesamowity mikroklimat, który przypominać może bardziej tropikalną dżunglę, a nie mazowiecki las. Oczywiście miejsce to jest atrakcyjne również w innych porach roku. Bez przesady można je uznać za jedno z najpiękniejszych kampinoskich bagien udostępnionych dla ruchu turystycznego. Jako ciekawostkę warto dodać fakt, że jeszcze kilka lat temu przejście przez to uroczysko znakowanym szlakiem było nie lada wyzwaniem – szczególnie, gdy ktoś wybrał rower. Cieki przecinające w kilku miejscach ścieżkę sprawiały, że jeden zły ruch i można było wylądować po kostki w wodzie. Teraz komfort dla turysty jest o wiele większy, bo dyrekcja KPN-u zleciła wybudowanie serii drewnianych kładek. Nie brak opinii, że trochę popsuło to dzikość tego miejsca…

Jak dotrzeć? Z Truskawia (parking, autobus 210) ruszamy szlakiem żółtym, a w Zaborowie Leśnym skręcamy na łączony szlak niebiesko-zielony. Bagienny odcinek tego szlaku liczy niecałe 2,5 km. Możemy tu także dojść z Zaborowa (parking przy kościele, autobus 719) szlakiem niebieskim.

Żurawiowe

To bagno jest wyjątkowe przynajmniej z czterech powodów. Po pierwsze i najważniejsze, wyróżniają je przykuwające uwagę obumarłe olsy. Dlaczego tak „hurtowo” zakończyły żywot? Są tu różne hipotezy i teorie spiskowe, ale pewnego wyjaśnienia nie ma. Tak czy inaczej po tym epizodzie Kaminoski Park Narodowy zdecydował się nie ingerować w to miejsce i obserwować naturalne odradzanie się lasu. Drugim wyróżnikiem jest pobliski Kanał Zaborowski przetamowany jazem. To jeden z przykładów tego, jak KPN próbuje odwrócić negatywne skutki melioracji tych terenów przeprowadzonej w XIX wieku. Trzecą wyjątkowość podpowiada sama nazwa obszaru, biorąca się od gniazdujących tu żurawi, których doniosłe odgłosy słychać tu wiosną. I wreszcie czwarty wyróżnik – mało ludzi. Pobliski szlak jest mało popularny, można się więc tu w spokoju zachwycać dziką kampinoską przyrodą.

Jak dotrzeć? Żurawiowe przecina żółty szlak łączący Starą Dąbrowę (parking, przystanek PKS) z Lesznem (parking, autobus 719). Do jazu na kanale można legalnie dojechać samochodem po drodze gruntowej.