Olendrzy

Dolina Wisły – żyzna, ale niebezpieczna

Od wielu wieków osady ludzkie koncentrowały się głównie w dolinach rzek. Powodem był nie tylko łatwy dostęp do wody, ale także żyzne gleby, w polskiej nomenklaturze zwane madami. Regularne wylewy rzek nanosiły kolejną warstwę drobnego materiału bogatego w substancje mineralne, dzięki czemu mady zachowują swoją urodzajność. Nie inaczej jest w rejonie Puszczy Kampinoskiej. To właśnie tuż nad Wisłą powstawały pierwsze osady w tym regionie – można tu wymienić chociażby Kromnów, Wilków czy Grochale, które istniały jeszcze przed XV wiekiem.

rez. Wikliny Wiślane

Ale coroczne wezbrania (lub nawet powodzie) znacząco utrudniały prowadzenie gospodarki rolnej. Co z tego, że gleba jest żyzna, skoro całe plony może pochłonąć fala wezbraniowa? Nie dla wszystkich był to jednak problem. Ludy, które na co dzień musiały zmagać się z tego typu problemami, wypracowały różnorodne zabiegi, które pozwalały prowadzić skuteczną gospodarkę rolną nawet mimo regularnych podtopień. W Europie do perfekcji doprowadzili je mieszkańcy dzisiejszej Holandii czy Fryzji.

Olęderskie początki

I w Polsce nie brak przecież terenów zalewowych, czego sztandarowym przykładem są Żuławy. Nasi rolnicy mieli jednak problem ze skuteczną uprawą tych obszarów, dlatego lokalni władcy coraz częściej decydowali się zezwalać na osadnictwo przybyszów z Niderlandów czy Fryzji. Tak właśnie rozpoczęło się tzw. osadnictwo olęderskie. Pierwsi Olędrzy przybyli na polskie tereny w XV wieku, choć szerszym strumieniem zaczęli napływać w wieku XVI. Kolonizacja rozpoczęła się od Żuław, później osadnictwo postępowało w górę Wisły oraz na Kujawy. Do Warszawy dotarli w 1624 roku, ale pierwsze osady olęderskie w rejonie Puszczy Kampinoskiej datowane są na koniec XVIII wieku. W 1773 r. przybyli do Kazunia, a w 1778 r. do Wilkowa Nowego (później nazywanego Niemieckim). Osadnictwo na tych terenach mocno nasiliło się po 1793 roku, gdy zostały one włączone do zaboru pruskiego.

Olędrzy, ale nie Holendrzy

W tym miejscu należy się ważna dygresja. Początkowo Olędrzy osiedlający się w Polsce pochodzili z Holandii, ale akurat w przypadku Puszczy Kampinoskiej należy mówić przede wszystkich o Niemcach, a także – co ciekawe – o Polakach. Potwierdzają to nie tylko niemieckojęzyczne inskrypcje na nagrobkach, ale także nazwy miejscowości, takie jak choćby Dziekanów Niemiecki (oczywiście po II wojnie światowej zostały one zmienione).

Jak radzili sobie Olędrzy w otulinie Puszczy Kampinoskiej?

Holendry Wilkowskie, Holendry Secymskie, Holendry Gniewniewskie, Holendry Małowiejskie, Gniewniewice Stare, Kromnów, Grochale Nowe, Głusk – to tylko wybrane osady olęderskie, które powstały w rejonie Puszczy na przełomie XVIII i XIX wieku. Przybysze zagospodarowywali dostępne tu tarasy zalewowe, tereny podmokłe i leśne bagna, zamieniając je w żyzne pola i pastwiska. Jak im się to udawało? Przede wszystkim ciężką pracą, co zresztą w wielu źródłach podkreślają polscy kronikarze.

Oczywiście mieli też opracowane metody radzenia sobie z regularnymi podtopieniami. Charakterystycznym elementem tego krajobrazu były wiklinowe ogrodzenia – nie służyły one jednak do odgradzania się od sąsiadów, ale miały za zadanie zatrzymywać na polu żyzne namuły. Często konstrukcje te były wzmacniane rzędami drzew – głównie wierzbami czy topolami, a więc gatunkami charakterystycznymi dla terenów zalewowych. Co ciekawe, wiklinowe ogrodzenia na ogół w ogóle nie miały bram czy furtek. Przechodzenie nad nimi ułatwiały za to specjalnie ustawiane w tym celu ławy. Niestety, do dziś takie ogrodzenia zachowały się tylko w nielicznych miejscach.

Wciąż widocznym śladem po osadnictwie olęderskim są za to charakterystyczne pagórki, na których wnoszone były drewniane domostwa i budynki gospodarcze. Musiało to wyglądać niesamowicie, gdy podczas powodzi były one wyspami otoczonymi ze wszystkich stron wodą. Zwiedzając Kampinoskie Powiśle, zwróćcie uwagę, że dziś na tych pagórkach często znajdują się tylko ruiny chałup lub nawet są one niezabudowane, podczas gdy tuż obok (poniżej) wznoszone są wille z przepychem.

Stopniowy zmierzch

Osadnictwo olęderskie w rejonie Puszczy Kampinoskiej rozwijało się do około 1864 roku, gdy w życie wszedł ukaz carski znoszący pańszczyznę. Do tego czasu Olędrzy zasiedlili nie tylko samą dolinę Wisły (od Łomianek, przez Kazuń, po Wyszogród i dalej w kierunku Płocka), ale także tereny bagienne położone bardziej w głąb Puszczy, np. Miszory, Famułki czy Karolinów.

Czy żyli w zgodzie z ludnością polską? Generalnie źródła historyczne mówią, że tak, choć np. w Famułkach Królewskich, by odróżnić się od osadników niemieckich, Polacy malowali na swoich domostwach białe krzyże. Może to świadczyć o tym, że do jakichś tarć na tle narodowościowym mogło od czasu do czasu dochodzić.

W II połowie XIX wieku liczba osadników olęderskich stopniowo malała. Jednym z powodów były m.in. konflikty z władzami carskimi. Otóż Olędrzy byli w znacznej mierze mennonitami (odłam protestantyzmu), którzy znani byli ze swojego pacyfistycznego usposobienia, w tym sprzeciwu wobec służby wojskowej.

Pierwsza silniejsza fala odpływu Olędrów z tych terenów nastąpiła jednak podczas I wojny światowej. Rosyjski okupant traktował osadników niemieckich jako potencjalnych wrogów, wielu z nich zostało więc wówczas wywiezionych w głąb Rosji bądź też sami wyprowadzili się na zachód.

W okresie międzywojennym osadnictwo olęderskie wciąż jednak funkcjonowało. Ba! W niektórych miejscowościach wciąż stanowili oni znaczny odsetek ludności. Na przykład na 797 mieszkańców Śladowa 303 było wyznania ewangelickiego.

Nagłym końcem osadnictwa olęderskiego na terenach kampinoskich był koniec II wojny światowej. Zdecydowana większość osadników niemieckich została przesiedlona na zachód, zaś nazwy miejscowości ze słowem „Niemiecki” zostały szybko zmienione.

Ocalić od zapomnienia

Po II wojnie światowej ślady po osadnictwie olęderskim zaczęły szybko niszczeć i zanikać. Do dziś niektóre cmentarze ewangelickie pozostają porośnięte gęstymi chaszczami. Na szczęście na początku XIX wieku lokalne społeczności zaczęły podejmować coraz więcej działań, by ocalić od zapomnienia tych dawnych mieszkańców Puszczy. Nie tylko więc oznaczano ślady osadnictwa olęderskiego oraz stawiano tablice informacyjne, ale także dokonywano renowacji obiektów. Jakie możemy dziś napotkać ślady osadnictwa olęderskiego w okolicach Puszczy Kampinoskiej?

Pozostałości po cmentarzu ewangelickim w Piaskach Duchownych
Pozostałości po cmentarzu ewangelickim w Piaskach Duchownych
Cmentarze ewangelickie

Najwięcej ostało się cmentarzy. Te najlepiej zachowane i odnowione znajdują się w:

  • Dziekanowie Leśnym (przy zielonym szlaku rowerowym i czrnym pieszym na wschód od szpitala);
  • Łomiankach Dąbrowie (zlokalizowany przy ulicy Zachodniej, niedaleko pętli autobusowej);
  • Piaskach Duchownych (z drogi wojewódzkiej 575 poprowadzi nas do niego tablica informacyjna);
  • Śladowie (z drogi wojewódzkiej 575 skręcamy na południe, obiekt znajduje się tuż obok budynku szkoły podstawowej);
  • Zapuszczone i zarośnięte cmentarze znajdziemy również w okolicy: Kazunia i Gniewniewic czy nieistniejących już wsi Władysławowo i Karolinów.
Cmentarz ewangelicki w Śladowie
Cmentarz ewangelicki w Śladowie, północno-zachodnie krańce Puszczy Kampinoskiej
Dom modlitwy mennonitów w Kazuniu

Jedna z największych wspólnot mennonickich działała w Kazuniu. W połowie XIX wieku liczyła 666 dusz. W 1823 wzniesiono tu dom modlitwy, w którym funkcjonowała również szkoła. W 1891 roku został rozebrany z powodu zbyt częstych podtopień, ale rok później budynek odbudowano w innej części miejscowości. Dotrwał on do naszych czasów, choć znajduje się na prywatnej posesji, stąd jego zwiedzanie jest niemożliwe.

Zbór luterański w Secyminie

Drewniana świątynia wybudowana w 1923 roku. Obecnie służy społeczności katolickiej. Znajduje się tuż przy wale wiślanym. Dojdziemy do niej, kierując się od głównego skrzyżowania w miejscowości (w ciągu DW 575) na północ.

Dawny zbór luterański w Secyminie