Październik czarnym miesiącem na kampinoskiej drodze śmierci

W niecałe 3 tygodnie aż 5 łosi zakończyło swój żywot pod kołami aut na drodze wojewódzkiej 579, która przecina Kampinoski Park Narodowy z północy na południe – informuje dyrekcja KPN.

Jak wylicza w kolejności chronologicznej KPN, do kolizji doszło:

  • 4 października w okolicach Roztoki (zginął byk),
  • 11 października, znów okolice Roztoki, znów byk,
  • 18 października rano, okolice Łubca, byk,
  • znów 18 października (po południu), między Aleksandrowem a Sowią Wolą – łoszak,
  • 21 października, okolice Aleksandrowa – byk.

5 łosi – to dużo, czy mało? Biorąc pod uwagę, że Puszczę zamieszkuje około 330 łosi (wg najnowszych danych GUS), to taka strata raptem w 3 tygodnie jest dotkliwa. A przecież problem braku bezpieczeństwa na tej drodze wcale nie jest nowy.

Żeby obraz stał się pełniejszy, przypomnijmy niedawne badania Kampinoskiego Parku Narodowego, którego pracownicy w latach 2012-2022 doliczyli się aż 48 zabitych łosi na “kampinoskiej gilotynie”. Zresztą, nie tylko łosie giną pod kołami samochodów pędzących tą trasą. W badanym okresie swój żywot zakończyło tu również: 80 saren, 4 jelenie, 41 dzików i 2 wilki. Bez przesady można zatem powiedzieć, że owa “gilotyna” w wymierny sposób wpływa na populację kampinoskiej zwierzyny.

Powód to oczywiście nadmierna prędkość. W teorii trasą tą można się poruszać maksymalnie 60 km/h. Nie trzeba być doświadczonym kierowcą, żeby wiedzieć, że przy tej prędkości dużo łatwiej:

  1. wypatrzeć zwierzę wyskakujące zza drzew,
  2. wyhamować przed nim,
  3. nie zabić go, nawet gdy nie uda się wyhamować.

Rzeczywistość wygląda jednak tak, że mało kto owego ograniczenia przestrzega. Żeby nie być gołosłownym – badanie stowarzyszenia ZaPuszczeni pokazało, że aż ponad 97% kierowców jedzie tędy szybciej niż 60 km/h, a średnio co 9 minut pojawia się pojazd jadący szybciej niż 90 km/h (a to prędkość maksymalna na zwykłej drodze poza terenem zabudowanym!).

Światełkiem w tunelu jest to, że prawdopodobnie w przyszłym roku ruszą procedury wdrożenia odcinkowego pomiaru prędkości, a więc systemu, który zmierzy prędkość aut nie punktowo, ale na kilkukilometrowym odcinku tej trasy. Oczywiście, OPP nie sprawi, że na “gilotynie” w ogóle przestaną ginąć zwierzęta. Przykłady wdrożenia tego typu systemów na innych odcinkach dróg w różnych częściach naszego kraju pokazują jednak, że takie rozwiązania skutecznie dyscyplinują kierowców i wymiernie poprawiają bezpieczeństwo na drodze. Z niecierpliwością czekamy zatem na podobne efekty również w Puszczy Kampinoskiej. 

fot. KPN/Facebook

Autor: Jerzy Królikowski

Dumny redaktor naczelny od 2010 roku. Miłośnik Puszczy od jeszcze dłuższego czasu. Po Kampinosie głównie biega i jeździ na rowerze

2 komentarze do wiadomości “Październik czarnym miesiącem na kampinoskiej drodze śmierci

  1. Karma wróci albo nie wróci @Truskawski. Zwykle slogan o karmie jest pustym pocieszeniem a dla niektórych rozgrzeszeniem z bezradności i uspokojeniem sumienia. Podpisałam petycję, jak tam jeżdżę to zarzucam 66 na tempomacie a i tak mnie wyprzedzają tiry. C

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *