To w końcu wolno wchodzić na teren Puszczy Kampinoskiej z psem czy nie? Od lat to proste z pozoru pytanie budzi liczne spory i wątpliwości, podsycane zresztą po trochu również przez dyrekcję KPN. Ale wreszcie wydano w tej sprawie jasne wyjaśnienia!
Kiedyś było prościej
W poprzedniej wersji regulaminu KPN sprawę wprowadzania psów na teren Puszczy uregulowano krótko i prosto:
Dozwolone jest wprowadzania na teren KPN psów w kagańcu i otoku wyłącznie po znakowanych szlakach turystycznych
Po gruntownej zmianie regulaminu sprawa się jednak znacznie skomplikowała i w zasadzie bez głębszej wiedzy prawniczej owego zapisu zwykły człowiek za nic nie pojmie. Regulamin zabrania bowiem:
wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną, za wyjątkiem psów na krótkiej smyczy w miejscach wyznaczonych w planie ochrony lub zadaniach ochronnych oraz psów asystujących
Dlaczego postanowiono skomplikować te przepisy? To efekt dostosowania regulaminu do zapisów ustawy o ochronie przyrody, gdzie pada podobne sformułowanie. Ale czy regulamin parku narodowego musi być kopią ustawy napisaną prawniczym językiem? Lektura stron internetowych wybranych parków pokazuje, że można to opisać przystępniej.
Na domiar złego w ostatnim czasie można było odnieść wrażenie, że dyrekcja KPN sama się nieco zagmatwała w interpretacji przepisów. W wywiadzie z dyrektorem KPN sprzed dwóch lat Mirosław Markowski wyjaśniał, że z psem wolno wchodzić jedynie na teren obszarów ochrony krajobrazowej, czyli – mówiąc prościej – na obszary kampinoskich wsi. Ale parę miesięcy później Straż Parku wydała stanowisko, że psem po Parku można chodzić po znakowanych szlakach turystycznych, choć wyłącznie na smyczy. Jeszcze nieco później na parkowym Facebooku ukazał się komunikat, że psy kategorycznie nie są w KPN mile widziane. I jak tu nie zwariować?
Wreszcie jak krowie (psu?) na rowie
Ale dobra wiadomość jest taka, że w ostatnim czasie na stronie KPN wreszcie ukazały się sensowne wyjaśnienia regulaminu. Wynika z nich, że:
Po terenie Kampinoskiego Parku Narodowego nie można poruszać się z psem z wyjątkiem:
– obszaru ochrony krajobrazowej po szlaku niebieskim na odcinku od Brochowa do Famułek Brochowskich (do miejsca, w którym szlak skręca w prawo do lasu)
– parkingów
– wybranych polan wypoczynkowych (Granica, Lipków, Jakubów, Roztoka, Zaborów Leśny, Dąbrowa Leśna)
– oraz dróg publicznych, które dzielą się na następujące kategorie: krajowe, wojewódzkie, powiatowe, gminne i stanowią własność skarbu państwa (d. krajowe), właściwego samorządu województwa, powiatu lub gminy. Aby uzyskać informację o kategorii i dostępności dróg należy zwrócić się do właściwej jednostki samorządu terytorialnego.
Dlaczego psy nie powinny wchodzić do Parku?
Sprawa jest zatem jasna: poza jednym wyjątkiem psy nie mogą wchodzić na znakowane szlaki Kampinoskiego Parku Narodowego – nawet, jeśli są na smyczy i w kagańcu.
Ale nawet bez tych wyjaśnień wydaje się sensowne i logiczne, by czworonogi nie chodziły po Puszczy (i mówię to ja, miłośnik psów!). Chociażby dlatego, że:
- mogą urwać się ze smyczy i płoszyć dzikie zwierzęta,
- szczekają i pozostawiają zapachy, co może niepokoić dzikie zwierzęta,
- mogą stać się ofiarą wilków, które uważają je za konkurencję (na co są liczne przykłady z kraju i ze świata).
Dbajmy zatem i o kampinoską przyrodę, i o swoje czworonogi, nie wchodząc do Kampinoskiego Parku Narodowego z psiakami.
martwy przepis lamany notorycznie
zwracajmy kulturalnie uwagę, jako świadomi turyści, osobom które wprowadzają psy na szlaki. To będzie miało największe przełożenie.
Idealista :). Żeby zostać pieskiem poszczuta?
to nie zwracaj. nikt tobie nie każe.
Nie rozumiem, dlaczego w Kampinoskim Parku Narodowym wprowadzono taki zakaz, a np. w Karkonoskim, Ojcowskim, Poleskim i wielu innych już nie.
Czy zarządy tamtych parków składają się z ludzi niekompetentnych, którzy nie rozumieją wszystkich opisanych w artykule zagrożeń? Czy nie dbają o przyrodę? Czy zasoby ww. parków są mniej cenne niż kampinoskie?
Odwiedzam KPN regularnie, co najmniej raz w tygodniu, od wielu lat. Widziałem tam całe mnóstwo nieodpowiedzialnych ludzi: puszczających duże psy bez smyczy, zbierających grzyby i jagody, pędzących w grupach rowerowych po kilkadziesiąt osób wąskim odcinkiem pieszego szlaku, na rowerach elektrycznych poza szlakiem (bo górka 20 metrów od szlaku to prawdziwe wyzwanie dla atlety na e-bike).
Warto apelować do wszystkich tych osób o rozsądek, a jeśli to nie pomaga, trzeba wprowadzać porządek poprzez kary administracyjne, ale nie warto urządzać „antypsiej” krucjaty.
W KPN z powodzeniem można, tak jak we wspomnianych wyżej parkach narodowych, znaleźć miejsce dla turystów z psami (nieco więcej niż krótki odcinek z Brochowa do Farmułek Brochowskich, położony na zachodnim skraju puszczy), ale prościej jest wprowadzić zakaz :-(.