To w końcu wolno wprowadzać psy na teren Kampinoskiego Parku Narodowego?

pies w lesie

Często spotykam się z tytułowym pytaniem i dotychczas odpowiadałem na nie przecząco. Taki wniosek płynie bowiem ze studiowania regulaminu KPN. Słowo „studiowanie” nie jest tu przypadkowe. Zapis o psach wydaje się tak napisany, by przeciętny Kowalski niewiele z niego zrozumiał. Regulamin zabrania bowiem:

wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną, za wyjątkiem psów na krótkiej smyczy w miejscach wyznaczonych w planie ochrony lub zadaniach ochronnych oraz psów asystujących

Z powyższych słów wynika, że spacery z czworonogami są dozwolone tylko tam, gdzie pozwala na to plan ochrony KPN lub zadania ochronne. Szkopuł w tym, że ten pierwszy dokument od lat jest w fazie projektu, a drugi, choć jest publikowany co rok, to nie ma w nim ani słowa o strefach dla psów. Skoro zatem żaden z tych dokumentów nie określa miejsc dopuszczonych do spacerów z psami, oznacza to, że psy nie mają wstępu na teren parku… tak przynajmniej myślałem. Wtedy zgłosiła się do mnie czytelniczka, która przysłała wyjaśnienia straży KPN. Z tych wynika, że byłem w błędzie. I ja poprosiłem więc straż o pisemne wyjaśnienia i taką oto odpowiedź otrzymałem:

Do Kampinoskiego Parku Narodowego wolno wprowadzać psy na krótkiej smyczy tam, gdzie może poruszać się turysta pieszy, czyli na znakowane szlaki turystyczne

Pytanie, dlaczego nie da się tego równie prosto zapisać w regulaminie KPN?

Autor: Jerzy Królikowski

Dumny redaktor naczelny od 2010 roku. Miłośnik Puszczy od jeszcze dłuższego czasu. Po Kampinosie głównie biega i jeździ na rowerze

8 komentarzy do wiadomości “To w końcu wolno wprowadzać psy na teren Kampinoskiego Parku Narodowego?

  1. Na terenie KPN obowiązuje (bodź jak kto woli KPN się Posługuję) w wielu kwestiach t.z.w prawo zwyczajowe .Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele a pisanie o nich publicznie wkracza na chybotliwą kładkę . Park wypowiada się przeważnie w ten sposób,, po szlakach i na smyczy ,,
    W rzeczywistości prawnej na teren KPN np.Psów wprowadzać nie wolno . Jest to problem w porównaniu do innych Blachy – kwestia zbierania owoców runa leśnego np to dopiero temat ….. Nasz Park ma wiele Prawnych problemów na styku prawa i jego egzekwowania (przestrzegania) gdyż próba pogodzenia wielu kwestii,wymogów i interesów w naszym przypadku na chwilę obecną jest niemożliwa Jest to zaznaczam moje prywatne zdanie a wyrobione przez ćwierć wieczną przygodę z Puszczą i jej mieszkańcami

  2. Zdaje się, ze Park ma w nosie wiele rzeczy. Na wczorajszym spacerze “do nietoperzy” szlag mnie trafiał co chwilę. Ludzie łażą wszędzie. Pal sześć drogą przeciwpożarową, ale wchodzą w każdą możliwą ścieżkę, nie pójda po schodach bo lepiej zjechac z góry wprost do miejsca straceń. Pole pod nasadzenia przy nietoperzech rozdeptane, bo przecież tzreba zajrzeć w wywietrzniki, psy lataja luzem, nosz ……I wytłumacz teraz własnym dzieciom, ze nie mogą zejść z kładki, ze nie pójdziemy tą piękną ścieżką, bo tam nie ma szlaku.
    O papierosach już nie wspomnę.
    Z ciekawości, ktoś kiedyś widział strażników leśnych w akcji? W TPN kontrole są częste i bolesne, z reguły nikt nie dostaje pojedynczego mandatu, tylko dobierają drugie wykroczenie i dają kwit na 2×250 złotych.

    1. Ponad 80% odwiedzających KPN to mieszkańcy gmin na których się znajduję i mieszkańcy gmin ościennych ten fakt powoduję wiele na zwijmy to problemów , to duża grupa Ludzi t.z.w. Miejscowych a z miejscowymi trzeba się liczyć (80%) wchodzenie w konflikt kończy się za zwyczaj fatalnie a historia Parku jednoznacznie o tym mówi Sąsiedztwo stolicy wielkiego biznesu nigdy nie wiadomo komu na odcisk się nadepnie Można złapać,zabronić a jutro nie mieć pracy . Dlatego i ponieważ KPN nie inwestuję w Straż Parkową liczba zdaję się ośmiu Strażników to symboliczna Ochrona Fizyczna na rozległy nizinny łatwo dostępny teren .Dobro wszystkich traktujemy jak niczyje coś czego się nie szanuję tylko korzysta Wniosek – tylko restrykcję, ale jak napisałem Na chwilę obecną rzeczy nierealne Więc nadal będziemy patrzyli na stratowane szlaki piesze pod Piaskami Królewskimi i Duchownymi (jak by nie było wiadomo z jakich stadnin jeźdźcy to robią) nadal idąc na GRZYBY będziemy zostawiać samochody przy Leśniczówkach Podziwiać piękno Qadów z okolicznych wypożyczalni . Moja propozycja – zacznijmy od siebie i uczmy nasze dzieci tego czego naszego i wcześniejszych pokoleń nie nauczono

  3. @Tomek Chojnacki @Turysta – bardzo celne komentarze. Mógłbym dorzucić swoje obserwacje, które są w 100% zbieżne. Niestety…

  4. w KPN jestem praktycznie codziennie, i codziennie widzę ludzi z psami (w zdecydowanej większości bez smyczy), nasilenie tego zjawiska jest zawsze w weekendy, wiadomo, dużo większa frekwencja.. zawsze zwracam uwagę żeby chociaż na smycz je wzięli, szczególnie że biegam tam a pies w większości przypadków chce mnie gonić, albo rzucać na mnie (taka chyba “zabawa”)… często jest tak że idą sobie np. dwie panie, pochłonięte rozmową.. a ich pupile biegają dookoła w promieniu 100 m, trzeba z daleka krzyczeć żeby przywołały psy.

    wg moich informacji od sierpnia 2020 jest zakaz wprowadzania psów na teren KPN. czytałem o tym w dwóch miejscach, między innymi w interpelacji posła Pawła Szramki – http://sejm.gov.pl/sejm9.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=BT3BWK. , jak i w tym artykule: http://www.podrozezpazurem.pl/2020/06/26/prawo-do-niezwiedzania-parkow-narodowych-z-psem/

    1. W takim razie dzieci też powinny być na smyczy, bo chociażby ganiają zwierzęta. Widać to np. w Łazienkach jak straszą ptaki i wiewiórki. A rodzice jeszcze się z tego cieszą. W dodatku dzieci robią dużo hałasu i w sumie w ogóle nie powinno ich być w lesie. Pozostaje pytanie czy oprócz ewidentnego braku kultury niektórych psiarzy, czy faktycznie psy luzem (nie mówię o burkach puszczonych samopas z gospodarstw, które ewidentnie polują) realnie wpływają na komfort życia fauny KPN. Moim zdaniem nie a przynajmniej nie bardziej niż obecność człowieka. Leśne zwierzęta są już przyzwyczajone do ich obecności. I pies i człowiek mają zachowywać się tak, żeby nikomu nie przeszkadzał i krzywdy nie robili. Mi się to udaje od 15 lat, bo wkładam ogrom pracy w ich wychowanie. I za innych odpowiadać nie zamierzam. Do KPN nie powinni mieć wstepu ci, którzy zachować się nie umieją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *