Zielone światło (tak jakby) dla S7 skrajem Puszczy

Po ponad 3 latach batalii prawnej Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała postanowienie, które otwiera drogę do dalszych prac nad budową wylotówki na Gdańsk zaplanowanej skrajem Kampinoskiego Parku Narodowego.

O szczegółach sprawy pisze „Gazeta Stołeczna”. W skrócie: decyzja środowiskowa ws. wspomnianej wylotówki wreszcie stała się prawomocna. Baczni czytelnicy zauważą, że w sumie to została ona wydana jeszcze w 2018 roku przez warszawską RDOŚ. Tyle że wzbudziła mnóstwo kontrowersji, a w konsekwencji również wiele odwołań. I to właśnie one sprawiły, że inwestycja opóźniła się o kolejne ponad 3 lata.

Co istotne, protesty nie dotyczyły tego, co interesuje czytelników „Kuriera”, czyli przebiegu S7 krawędzią Puszczy Kampinoskiej (a na krótkim fragmencie nawet w granicach KPN – szczegóły na schemacie). Nie powinno to jednak dziwić, skoro na taką lokalizację zgodziła się sama dyrekcja Parku, a szkodliwość inwestycji dla przyrody mają ograniczać m.in. przejścia dla zwierząt. Najwięcej odwołań dotyczyło odcinka przez Bemowo i Chomiczowkę, bo tu trasa będzie biegła tuż obok gęsto zabudowanych terenów.

Trzy powody, dla których droga do nowej drogi jest jeszcze daleka

Decyzja GDOŚ wcale nie oznacza, że już jutro na plac budowy wjedzie ciężki sprzęt. Nic z tych rzeczy! Jak wyjaśnia „Gazeta Stołeczna”, oznacza to tyle, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad może zacząć szukać funduszy na ten cel. Nim zatem zostanie wbita pierwsza łopata, mogą się pojawić następujące problemy:

  • Choć decyzja jest prawomocna, to zainteresowanym stronom przysługuje odwołanie do sądu administracyjnego, z czego na pewno skorzystają.
  • Może zdarzyć się i tak, że nie uda się znaleźć potrzebnych funduszy, a inwestycja o długości 12 km wyceniana jest nawet na 3 mld zł!
  • Mogą się pojawić problemy na etapie rozstrzygania przetargu – odwołania, zbyt drogie oferty itp. A miejmy na uwadze, że przetarg będzie obejmować również prace projektowe, bo i one nie zostały jeszcze wykonane.

Biorąc pod uwagę te i inne aspekty, trudno się dziwić, że GDDKiA przestała podawać termin ukończenia inwestycji. Jeszcze do niedawna mowa była o roku 2026, ale już dziś wiadomo, że to nierealne. Wtedy ma bowiem zostać ukończony odcinek Kiełpin – Czosnów, na którym procedury są znacznie bardziej zaawansowane (oczekiwanie na pozwolenie na budowę).

Autor: Jerzy Królikowski

Dumny redaktor naczelny od 2010 roku. Miłośnik Puszczy od jeszcze dłuższego czasu. Po Kampinosie głównie biega i jeździ na rowerze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *