Bezkolizyjnie z Lasu Młocińskiego do Puszczy Kampinoskiej

Na długo utkwił mi w pamięci widok łosia, który pewnego piątkowego wieczoru próbował przejść z Lasu Młocińskiego w kierunku Puszczy Kampinoskiej. Na jego drodze stanęła tylko jedna, acz poważna przeszkoda – ulica Pułkowa, którą mknęły setki rozpędzonych samochodów. Akurat wówczas łoś się wycofał, ale zapewne któregoś razu znów spróbuje szczęścia… biorąc jednak pod uwagę natężenie ruchu w tym miejscu, tego szczęścia będzie potrzebował naprawdę dużo.

Jest wszak nadzieja, że wkrótce się to zmieni. W połowie października br. rozpoczęto pierwsze działania, które mają doprowadzić do budowy w tym miejscu przejścia dla zwierząt. Na razie tworzone są warianty koncepcji programowo-przestrzennej tego inżynierskiego obiektu. Wiadomo, że przejście ma mieć 20 metrów szerokości i 4 m wysokości i będzie wybudowane pod drogą. Wszystko wymierzono ponoć tak, by zmieścił się tam symbol KPN-u, czyli łoś.

Kolejnym krokiem będzie wybór najkorzystniejszej koncepcji, a następnie ogłoszenie na tej podstawie przetargu w trybie „zaprojektuj i buduj”. Zatem zanim ruszą prace budowlane, czeka nas jeszcze wiele miesięcy (termin zakończenia projektu zaplanowano na rok 2020). Dobrze jednak, że coś w tej sprawie zaczęło się dziać. Z pewnością będziemy śledzić dalsze postępy tego przedsięwzięcia.

Potrzebnych będzie więcej przejść

Pod lupę z pewnością weźmiemy również plany przejść dla zwierząt przy wstępnie szykowanej trasie S7, czyli wylotówce z Warszawy w kierunku Gdańska, która na krótkim fragmencie zahaczać będzie o granicę KPN-u. Jak już pisałem, zaplanowano tu kilka przejść – pytanie, czy w szczegółach ich projekt będzie rozsądny i czy nie zniweczy sensu kładki na Pułkowej.

Sporo mówi się także o potrzebie wybudowania przejść na zwierząt nad drogą wojewódzką 579 z Kazunia do Leszna. Niestety, wedle mojej wiedzy pomysł ten ma niewielkie szanse na realizację. Żeby takie przedsięwzięcie miało sens, potrzeba wzniesienia kilku przejść oraz ogrodzenia drogi, by zwierzęta nie szły na skróty. To oznacza z jednej strony ogromne koszty, a z drugiej strony podzielenie Puszczy na dwie części.

Autor: Jerzy Królikowski

Dumny redaktor naczelny od 2010 roku. Miłośnik Puszczy od jeszcze dłuższego czasu. Po Kampinosie głównie biega i jeździ na rowerze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *