Czasem słyszę pretensje w komentarzach „a co to pieski w parku narodowym przeszkadzają”. Otóż nie tylko, że przeszkadzają, ale i same są wystawiane na zagrożenie. A w poniższym przypadku mogło się i tak skończyć gorzej, bo mogły trafić na wilka.
Kilka dni temu w rejonie Dziekanowa Leśnego doszło do spotkania człowieka z łosiem, które zakończyło się niegroźnym incydentem. Strażnicy Kampinoskiego Parku Narodowego otrzymali zgłoszenie o agresywnym zachowaniu zwierzęcia wobec spacerowiczów.
Na miejscu zastano mężczyznę, który odniósł lekkie obrażenia. Jak ustalono, spacerował on po lesie z psem bez smyczy. Zwierzę podbiegło do łosia, co sprowokowało jego reakcję obronną. Mężczyzna, próbując interweniować, został poturbowany. Nie wymagał jednak pomocy medycznej, a łoś oddalił się przed przybyciem strażników.
Sytuacja ta przypomina o zasadach obowiązujących na terenie parku narodowego. Puszcza jest środowiskiem naturalnym dzikich zwierząt, które należy obserwować z dystansu, nie niepokojąc ich obecnością. Wprowadzenie psów na teren parku oraz ich puszczanie luzem może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji zarówno dla ludzi, jak i zwierząt. No a poza tym jest to niezgodne zarówno z regulaminem KPN, jak i przepisami ustawy.
Rozumiem że dostał mandaty za puszczanie psa luzem i nieuzasadnione wezwanie służb.
nie dostał mandatu bo nie był na rowerze 😀
Brawo dla Pana Łosia.