Potencjalnie niebezpieczny i nielegalnie działający zakład przemysłowy tuż przy granicy Kampinoskiego Parku Narodowego? A może legitny biznes będący solą w oku złośliwych sąsiadów? To streszczenie kontrowersji, jakie pojawiły się wokół fabryki firmy Goldfoam w Wiktorowie.
Na zdjęciach lotniczych zakład wręcz rzuca się w oczy – ulokowany jest między jednorodzinną zabudową Wiktorowa i Zaborowa a głównym kompleksem Kampinoskiego Parku Narodowego oraz jedną z jego enklaw. Ze strony internetowej firmy wynika, że już od 1994 roku produkuje ona spieniony polietylen oraz folię bąbelkową. Aż dziw bierze, że dopiero w ostatnim czasie obiekt w takiej lokalizacji i o takim profilu działalności zaczął budzić wśród okolicznych mieszkańców większe kontrowersje – a to głównie przez jego rozbudowę.

Fabryka Goldfoam w Wiktorowie, gm. Leszno (Geoportal.gov.pl)
1. Punkt widzenia mieszkańców
Z prośbą o nagłośnienie sprawy zwrócił się do mnie jeden z okolicznych mieszkańców, który – jak twierdzi – razem z około 60 właścicielami sąsiednich nieruchomości protestuje przeciwko temu, co się dzieje na gruntach Goldfoamu. Przedstawiając mi konkretne dokumenty, podkreśla, że zakład działa nielegalnie już od dawna. Świadczyć ma o tym chociażby pozwolenie na budowę z 2002 roku – Goldfoam deklaruje w nim, że na działkach 42/3 oraz 42/5 (obecnie zajętych przez fabrykę) ma powstać… siedlisko rolnicze, a konkretnie dwa magazyny produkcji rolnej!

Mieszkańcy twierdzą również, że zakład stanowi potencjalne zagrożenie dla przyrody – jako dowód przytaczają pożar, który w 2011 r. strawił jedną z tutejszych hali i przy okazji wyemitował spore ilości dymu. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że topografia jest tu taka, że w razie większego wycieku toksycznej substancji (o ile takowe są tam składowane) z tego obiektu zgodnie z grawitacją popłynie ona prosto w kierunku Puszczy.
Jak wspomniałem, oburzenie mieszkańców wzbudziła przede wszystkim rozpoczęta niedawno rozbudowa obiektu. W jej ramach zakład objął również sąsiednią działkę 109/33 – teren ten w sporej części utwardzono i postawiono halę namiotową. Zdaniem mieszkańców dzieje się to nielegalnie, na dowód czego pokazują mi decyzję miejscowego starostwa, które w lipcu ubiegłego roku zgłosiło sprzeciw do zgłoszenia wykonania hali namiotowej.
Kontrowersje wokół legalności zakładu Goldfoamu biorą się przede wszystkim z zapisów obowiązujących tu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego (MPZP). Dla zabudowanych w pierwszej kolejności działek 41/1, 42/3 oraz 42/5 plan przewiduje przeznaczenie terenu pod obszary usługowe, ale z wyłączeniem działalności produkcyjnej i zachowaniem przynajmniej 70% terenu jako powierzchni biologicznie czynnej. Nijak ma się to zatem do tego, co widzimy dziś w terenie. Nadmienić jednak należy, że pozwolenie na budowę wydano we wrześniu 2002 r., natomiast MPZP uchwalono miesiąc później. A przecież prawo wstecz działać nie może. Choć z drugiej strony archiwalne zdjęcia lotnicze na Google Maps pokazują, że w rzeczonym 2002 r. powierzchnia biologicznie czynna była jeszcze dość spora, po czym stopniowo się zmniejszała, spadając poniżej przepisowych 70%.

Zabudowa w 2002 r. (Google Earth)
Z kolei uchwalony w 2007 r. MPZP dla zabudowanej niedawno działki 109/33 zakłada, że może tu powstać zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna i usługowa (z wyłączeniem handlu hurtowego wymagającego magazynów lub placów składowych przekraczających 800 m kw. powierzchni), usługi ochrony zdrowia i opieki społecznej, kultury, turystyki i sportu, obsługi nieruchomości, wynajmu, poczty, telekomunikacji, hoteli, restauracji, pośrednictwa finansowego, administracji, edukacji, działalności weterynaryjnej. Ponadto plan ustala powierzchnię biologicznie czynną na co najmniej 40% powierzchni działki dla zabudowy usługowej. Wystarczy użyć ogólnodostępnych narzędzi w Geoportalu, by obliczyć, że na działce 109/33 powierzchnia placu składowego zamiast rzeczonych 800 m kw. wynosi… blisko 10 razy więcej!

Najnowsze zdjęcie zabudowań fabrycznych (źródło fot.: mieszkańcy)
Żeby nie być gołosłownym wątpliwości wokół zgodności MPZP z tym, co jest w terenie, ma także dyrekcja Kampinoskiego Parku Narodowego. W piśmie z 8 stycznia br. podaje w wątpliwość zgodność zagospodarowania terenu z obowiązującymi MPZP oraz pisze o możliwym negatywnym wpływie zakładu na kampinoską przyrodę. W związku z tym Park zwrócił się do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego oraz gminy Leszno o zbadanie legalności inwestycji i poinformowanie Parku o podjętych ustaleniach.
Na tym nie koniec kontrowersji. Mieszkańcy narzekają również na uciążliwość zakładu w ich codziennym życiu, w szczególności na spory ruch ciężarówek dojeżdżających do fabryki, mimo że w teorii na okolicznych ulicach obowiązuje zakaz ich ruchu. Sąsiedzi skarżą się przy okazji na brak działań zarówno policji, jak i gminy Leszno oraz opieszałość nadzoru budowlanego.
2. Punkt widzenia firmy Goldfoam
O odniesienie się do powyższych zarzutów poprosiłem firmę Goldfoam, w odpowiedzi uzyskałem obszerne wyjaśnienia Anny Koteckiej z zarządu spółki. Jak podkreśla na wstępie, przedsiębiorstwo działa w otulinie Puszczy już od 1996 roku:
“Dlatego od początku dokładamy wszelkich starań, żeby nie zagrażać środowisku naturalnemu. Podczas cyklu produkcyjnego nie są przekraczane dopuszczalne normy hałasu, nie emitujemy szkodliwych substancji. Surowce, których używamy do produkcji, są najwyższej jakości, a folie i pianki w 100% podlegają recyklingowi. Od prawie 30 lat dajemy pracę wielu okolicznym mieszkańcom i regularnie płacimy podatki do Urzędu Gminy w Lesznie, z których są realizowane kluczowe inwestycje, takie jak drogi, sieci wodociągowe, gazowe i inne. Miło nam pracować i za oknem obserwować biegające sarenki, lisy i łosie oraz przelatujące klucze ptaków.”
Jeśli chodzi o zarzut wybudowania hal zakładowych pod płaszczykiem działalności rolniczej spółka wyjaśnia krótko: “Wszystkie obiekty zlokalizowane na wymienionych działkach zostały wybudowane przed wejściem w życie planów miejscowych, zgodnie z wydaną decyzją o warunkach zabudowy i uzyskanym pozwoleniem na budowę”.
Odnośnie do dokuczliwego ruchu pojazdów ciężarowych firma pisze: “Ruch pojazdów odbywa się w godzinach pracy biura i magazynu od 8 do 16. Czasami tir podjeżdża wieczorem i czeka na załadunek przed bramą do rana. W odniesieniu do oskarżeń mieszkańców pragnę nadmienić, że posiadamy zezwolenie ZPD/ID/86/2024 wydane przez Starostę Powiatu Warszawskiego pozwalające na przejazd po wyznaczonych odcinkach dróg, prowadzących do naszej firmy. Pozwolenie jest udostępnione na naszej stronie internetowej”.
Firmę Goldfoam zapytałem również o wydany w lipcu ub.r. sprzeciw starostwa dotyczący budowy kolejnej hali. “Obecnie jesteśmy w trakcie kontroli przeprowadzanej przez nadzór budowlany” – odpowiada krótko spółka.
W swoim stanowisku Goldfoam podkreśla zgodność funkcjonowania zakładu z przepisami, co potwierdziło szereg kontroli: “Dzięki staraniom mieszkańców regularnie jesteśmy poddawani kontrolom. W grudniu pomyślnie przeszliśmy kontrolę Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska łącznie z badaniem emisji gazów wykonanym przez niezależny ośrodek badawczy. Na zlecenie mieszkańców mieliśmy również kontrolę ze strony Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, która również nie wykazała żadnych zagrożeń i uchybień”.
Last but not least spółka ma szereg pretensji do mieszkańców, którzy utrudniają funkcjonowanie zakładu:
“Jesteśmy nagminnie atakowani przez nowych mieszkańców z naszej okolicy. Ci Państwo, budując domy, doskonale wiedzieli, że ich budynki będą w bezpośrednim sąsiedztwie naszej firmy, a teraz ze złości na wspólnej drodze dojazdowej rozsypują duże ilości gwoździ oraz utrudniają dojazd do firmy, ustawiając wraki samochodów. Nie wiem, czy zdają sobie sprawę, do czego może doprowadzić przebita opona na drodze szybkiego ruchu! Auta utrudniają dojazd zarówno tirom do naszej firmy, jak i w przypadku zagrożenia pożarowego wozom straży pożarnej czy pogotowia ratunkowego. Mieszkańcy na sesjach Rady Gminy wprowadzają w błąd Wójta i Radnych przekazując nieprawdziwe informacje na temat działalności naszej firmy. My jako firma dbamy o stan techniczny drogi, ale niestety mieszkańcy nie zezwalają na swobodne poruszanie się maszyn równających czy odśnieżających. Do skrzynek mieszkańców trafiają pisma oczerniające pracowników i zachęcające do wzięcia udziału w nagonce prowadzonej przeciwko firmie Goldfoam. Sprawa jest oczywiście zgłoszona na policję i do prokuratury”.



3. A jaki będzie punkt widzenia nadzoru budowlanego?
Wyjaśnienia firmy Goldfoam, choć obszerne, pozostawiają niedosyt. Jak wspomniałem, działki 41/1, 42/3 oraz 42/5 faktycznie – jak twierdzi spółka – inicjalnie zostały zabudowane przed wejściem w życie MPZP. Tyle że już wtedy, gdy obowiązywał, zakłady były rozbudowywane. I dziś uzasadnione są wątpliwości, czy owa rozbudowa jest zgodna z MPZP (co dostrzega chociażby dyrekcja KPN).
Z kolei w przypadku działki 109/33 sprawa jest bardziej klarowna – została ona zabudowana już po wejściu w życie MPZP i z analizy zdjęć lotniczych wydaje się, że zgodność zagospodarowania działki z danymi planistycznymi jest co najmniej wątpliwa. Zwróciłem się zatem ponownie do firmy Goldfoam z prośbą o odniesienie się do tych wątpliwości. W efekcie dostałem jedynie odpowiedź, że obecnie na terenie zakładu trwa kontrola i na razie tyle można w tym temacie napisać.
Sprawa jest zatem rozwojowa i z pewnością będziemy do niej jeszcze na łamach “Kuriera” wracać.
pani Kotecka mija się z prawdą pisząc o oczernianiu pracowników i zachęcaniu do wzięcia udziału w nagonce na Goldfoam. Nic takiego nie miało miejsca. Pracownicy nie są odpowiedzialni za to, co robi ich pracodawca. A dodatkowo bez żadnych dowodów oskarża mieszkańców, twierdząc, że rozrzucają gwoździe na drodze dojazdowej….po której sami jeżdżą.
Szkoda ,że Pani Kotecka nie wspomniała o truciu zwierząt bo przeszkadzają oraz o zalatwianiu potrzeb przez kierowców na prywatnych działkach. Prezes A M. Goldfoam zatrzymuje i zastrasza ludzi wykonujących prace dla okolicznych mieszkańców i wzywa na nich policje. Wyłamywanie ogrodzenia, śmiecenie, sypanie gwoździ na wjazdy, zastawianie wjazdów do posesji, uszkodzenie mienia. Firma działa całą dobę, regularnie jeżddżą po nocy nie tylko auta sobowe, ale i pojazdy ciężarowe oraz cysterny. Droga nie była odśnieżana nigdy przez Goldfoam tylko przez gminę lub prywatnych współwłaścicieli. Pozatym żadne wraki nie stoja na tej drodze bo nie każdy jeździ Lexusem jak Pan A.M.prezes
Nigdy gmina nie odśnieżała tej drogi bo to nie jest droga gminna zresztą może zapytać Pan redaktor gmine kto kłamie, gwoździe zostały rozrzucone tuż za zabudowani prywatnymi więc nikt z mieszkańców dalej nie jeździ dlatego trudno się domyślić kto to zrobił🤔🤣, o nagonce na firmę co wkładacie Państwo do skrzynek okolicznych mieszkańców pisma z kłamstwami i ich nękacie też dostał dowód Pan redaktor a co do wraków utrudniających dojazd to Pan redaktor nie opublikował zdjęć, które dostał. Proszę o opublikowanie zdjęć z dowodami kłamstwa, które piszą złośliwi, niegrzeczni „nowi” sąsiedzi.
cóż począć to pokazuje kompletna bezradność administracji samorządowej oraz KPN – od lat trwa grzech zaniechania urzednikow i nie dotyczy to tylko przypadku tej firmy. ten grzech to brak egzekwowania przepisów oraz jasnego komunikowania priorytetów dla KPN zarówno granic jak i otuliny Parku.
przykład zakładu z Wiktorowo to taki skrajny przypadek obnażający bezradność i bezsilność.
rośnie nam inny problem który już się szerzy na masową skalę a chodzi o luzowanie zasad zabudowy na podstawie MPZP w otulinie. ekspansja zagraża puszy i widać jak postępuje w ostatnich latach – zwłaszcza na terenach gm.Leszno sąsiadujących z puszcza.
Postanowiłem odnieść się do kilku komentarzy które są pod artykułem, najbardziej odrażającym zarzutem jest stwierdzenie że firma truje zwierzynę jakim trzeba być człowiekiem odklejonym od rzeczywistości żeby posunąć się do takieiej desperacji pisząc takie bzdury przecież takie stwierdzenie jest kompletnie NIEPRAWDZIWE a osoba która pisze te głupoty jest bardzo zdesperowana i szuka najbardziej ochydnych zarzutów, po drugie ktoś napisał że że obrażają Państwo pracowników to proszę sobie przypomnieć jak jeden Pan z wrogiego obozu napisał 2 miesiące temu cytuje Debile z firmy jeżdżą po drodze do firmy 60 km/h,i jeszcze jeden zarzut odnośnie gwoździ porozrzucanych na drodze . Takie zdarzenie faktycznie miało miejsce to były nowe gwoździe ktoś musiał je zakupić, porozrzucać tylko nie na calej drodze tylko przed bramą wjazdową do firmy tam gdzie jeżdżą tylko samochody firmowe, samochody dostawców i klientów oraz samochódy pracowników i Ci właśnie pracownicy te gwoździe musieli pozbierać. Pisze ten komentarz dlatego ponieważ jestem pracownikiem tej firmy 15 lat i nigdy wcześniej nie było takich sytuacji. pozdrawiam wszystkich którzy na pewno odniosą się to mojego komentarza.
[Komentarz usunięty na wniosek ze względu na ochronę danych osobowych]
Interesujące. Można popatrzeć na historię zdjęć lotniczych googla. Hale firmy istnieją od dawna. W międzyczasie wzdłuż drogi powstały domy. Dziwne, że budujący się tam nie wiedzieli, że na końcu „ich” drogi działa duży zakład. Może więc ktoś z osiedleńców uznał, że warto pozbyć się ze „swojej” okolicy sąsiada wplatając w to wątki ekologiczne i zarzuty zabijania zwierzątek.
Przypomina to „szybowcowe afery” na Bielanach. W pewnym momencie mieszkańcom nowych osiedli wybudowanych kilkadziesiąt lat po uruchomieniu lotniska Babice zaczęły bardzo przeszkadzać „głośne” „szumiące” szybowce. Powstały jakieś organizacje protestujących. Ktoś tam zdaje się zrobił zwiad i okazało się, że prawdopodobnie za sprawą stali deweloperzy chętni do przejęcia terenu lotniska.
Dokładnie w samo sedno a najlepiej widać wieczorem jacy to ci sąsiedzi są ekolodzy jak z ich kominów leci śmierdzący dym, że oddychać się nie da!
Od dwóch lat jestem pracownikiem firmy Goldfoam i muszę przyznać iż takiej wspaniałej załogi i atmosfery nie miałem w dotychczasowej długiej karierze zawodowej . Po rozpoczęciu pracy w Goldfoam razem z panem Prezesem przeglądałem zdjęcia czasów początków powstania fabryki i po za fabryką w okolicy były tylko pola uprawne zasiane zbożem , dlatego nie potrafię zrozumieć co kierowało ludźmi do kupowania dziełek i budowania się blisko fabryki . Prawdopodobnie cena za metr kwadratowy działki sąsiadującej z fabryką była atrakcyjna i dlatego postanowili się tu budować . Ciekawe czy kupili by działkę gdyby w pobliżu była GARBARNIA !
Witam wszystkich biorących udział w dyskusji jak i czytających komentarze.
Jestem związany z tym zakładem zawodowo i mentalnie od ponad dwóch dekad. Zostawiłem tu dużo swojego czasu i zdrowia, ale również otrzymałem profity w postaci pensji i zdobytego doświadczenia.
Nie planuję w najbliższym czasie zmiany pracy i dlatego zdecydowalem się dodać też swoje spostrzeżenia.
Większość rodowitych mieszkańców Wiktorowa ma stosunek do Goldfoamu pozytywny lub obojętny, dlatego że albo tu pracują, pracowali lub znają realia panujące w zakładzie od swoich znajomych i rozumieją specyfikę produkcji. Wiedzą co jest produkowane, jakie są używane surowce, że nie ma zagrożenia i szkody dla środowiska.
Zgadzam się z komentarzami o nowych mieszkańcach, którzy wykorzystali bliskie położenie zakładu do zakupu działek w dobrej cenie, a teraz próbują zamknąć zakład żeby działki zyskały na wartości.
Jeszcze tak hipotetycznie.
Teraz nowo osiedlonym przeszkadza hałas, ruch pojazdów, którymi ludzie dojeżdżają do pracy. Argument bo droga jest wspólna i jeżdżą całą dobę a powinni tylko o określonej godzinie.
Załóżmy że właściciel GF powie „starczy”.
Teren ładny w otulinie KPN deweloper chętnie kupi. Postawi kilkanaście szeregowców – kilkadziesiąt mieszkań, lokale usługowe, może przedszkole.
W każdym mieszkaniu, jedno może dwa auta. Patrząc po Panu, który mieszka przed zakładem to nawet pięć. Zaopatrzenie remonty wywóz śmieci i nieczystości, różni znajomi to może być kilkaset aut dziennie.
I wracamy do argumentu hałasu. Jedna droga dojazdowa, która jest często blokowana przez nowo osiedlonych, bo przecież kierowca jadący po towar nie będzie się szarpał z właścicielem drogi.
A może jak będę utrudniał dojazd do zakładu to go zamkną.
I tu wracamy do mojej rozkminy.
Jak właściciel największej działki przy tej drodze powie dość.
Zróbmy tu coś nowego, nie mieszkańcy przy tej wspólnej drodze będą mieć trochę ciszy.
To tak tylko hipotetycznie, ale z życia wiem że taka działka w takiej lokalizacji nie będzie stała pusta.
Przyroda nie lubi próżni.
Pozdrawiam wszystkich.
Jak dyrekcja 2 lata temu odwala kłamstwa po prośbach pisemnych i telefonicznych to nie dziw ,że takie rzeczy się dzieją. Wysyłane zdjęcia i filmy. Jest dokumentacja 2 letnia wiadomo kto co i jak i kiedy z dźwiękiem. A gwoździe były u innych na wjazdach. Są nagrania kto podłożył po waszej zmianie. Wasza rotacja pracowników nie dziwi ,że ktoś miał problem… Też są dowody jak ma Pani Kotecka.
Brawo…jak zwykle Goldfoam ustawił klakierów. Pan prezes kazał czy synek ? Taki stek bzdur i kłamstw od rzekomych pracowników to już przegięcie. Panie redaktorze proszę dotrzeć do byłych pracowników i dyrektorów tej firmy a prawda zjeży Panu włosy. Pani Kotecka, proszę przekazać koledze (rzekomy nadzorca drogi) że jak robi się prowokacje z gwoździami to nie kłapie się pyskiem na lewo i prawo.
Co do aut na drodze to mają oc i są zarejestrowane, więc to nie wraki. Co do wybudowanych nowych domów w okolicy drogi to naliczyłem 2 , więc jacy nowi z 60 rodzin. Firma tak lojalna że wszystko wychodzi na zewnątrz. Pani Kotecka prośba na przyszłość, ustalcie jedną wersję kłamstwa.
5 samochodów? To jest chyba Boss tej grupy ekologicznych osadników, którzy rozpoczęli wojnę nie tylko z Właścicielem firmy ale też z Pracownikami (w internecie nic nie ginie) i od tych kłamstw rosną im tylko nosy coraz większe!
Skoro z miejscowego planu zagospodarowania uchwalonego po wybudowaniu części hal wynika, że jest przeznaczony na budowę jednorodzinną i usługową to można się tylko domyślać kto może za tym wszystkim stać i komu może najbardziej zajrzeć na zdyskredytowaniu firmy. Warto być ostrożnym przy czytaniu tego typu zarzutów.
Argumenty typu gdyby babcia miała wąsy, że ukształtowanie terenu może spowodować, że coś z fabryki wpłynie do lasu, albo, że pożar fabryki spowoduje zanieczyszczenie puszczy są wymyślane chyba na siłę. Równie dobrze można rozpatrywać zanieczyszczenie przez wybudowane w przyszłości osiedle domków lub centrum handlowe lub upadek samolotu zmierzającego na Okęcie – w okolicach biegnie przecież droga lądowania na jeden z pasów Okęcia.
Ludzie łatwo dają się wkręcać :).
Jeszcze kilka lat temu były opisywane właśnie tutaj plany zabudowy rezerwatu Łosiowe Błota. Nie pamiętacie komu najbardziej na tym zależało? Też fajne miejsce w środku lasu…
Do poczytania.
Czy wójt Leszna traktuje gminę jak swój folwark?
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,2728915.html
Witam. Mam pytanie do „Obserwator”, o jakiej wojnie piszesz ? Jako pracownik firmy Goldfoam uważasz że zostałeś obrażony, opisany w internecie itp, ok masz prawo wystąpić z tym na drogę sądową – odwagi, miej jaja. Racja w internecie nic nie ginie, więc może opublikujemy nagrania z waszymi biesiadami na drodze, z waszym złośliwym i szybkim sposobem jazdy, głośna muzyka i warczącym quadem po 22. Auto firmowe typu Tir z niebieską plandeką, jak jeździ i z jaką prędkością ? A…mam coś jeszcze na dokładkę, spożywanie alkoholu w autach przed pracą i wędrówki z piwkiem. Puszki i butelki po małpkach lądują na działkach. Więc pomyśl kolego kto wszczyna wojny. To że jesteście tutejsi nie daje wam prawa do takich zachowań. Co jakby ten ekologiczny osadnik zrobił to samo w stosunku do Twojej działki czy na oczach Twoich dzieci ? Wiem, jak zwykle darłbyś ryja po całym Zaborowie i opowiadał o tym każdej ekspedientce w sklepie. Miejscowi bohaterowie i męczennicy. Wzór firmy to nie jest, pracowałem tam dwa lata i wiem jak jest, za parę złotych zrobicie i powiecie wszystko. Tubylcy z dziada pradziada , naruszony honor czy prosta zazdrość ? Płacenie podatków nie daje władzy. Nosił wilk razy kilka, ponieśli wilka.
Robert, wolę się z tobą spotkać twarzą w twarz miej jaja!
Drogi Panie Obserwator skoro chce Pan twarzą w twarz, zapytam. Czy da się Pan zaprosić na następne spotkanie eko osadników ? Chciałabym przedstawić pewnego rodzaju dowody na zachowanie pewnych osób oraz sposób użytkowania drogi dojazdowej do firmy. Uważam że albo świadomie prowokuje Pan swoimi wpisami albo nie wie co się dzieje w obrębie całej sprawy. Proszę pozostawić kontakt do siebie i zapraszam na spotkanie twarzą w twarz z eko osadnikami. Poprosimy Pana redaktora o obecność tak aby osoba bezstronna wysłuchała Pańską i naszą argumentację. Dziękuję
Żyjemy w Państwie z kartonu, taka prawda. Jeśli ma się pieniądze i/lub odpowiedni układ z władzą, można zrobić wszystko a biednym ludziom śmiać się w twarz. Podobna sytuacja jest z nowo wybudowaną hala w Strzykułach koło Ożarowa Mazowieckiego. Miało być osiedle, powstała samowola budowlana, inwestor zapłacił kare i wszystko zostało zalegalizowane. Myślałem, ze nastąpiła już zmiana pokoleniowa w tym kraju, ale niestety mentalnie tkwimy w PRL’u.
Żyjemy też w czasach, gdzie rządzi internet i można naginać rzeczywistości i przedstawiać po swojemu, a ludzie nie będą już wiedzieli, co jest prawdą, a co fikcją… i to jest moc większa nawet czasem niż pieniądze, można w kilka sekund zniszczyć ludzi, reputację itd.
Państwa chodzenie po domach z ulotkami i oszukiwanie ludzi, namawianie do zatrzymywania tirów, wzywania policji, robienia zdjęć… (naprawdę sądzili Państwo, że przez tyle lat bezprawnie wjeżdżały tu te auta?)ze względu na rzekomy brak zezwolenia na wjazd- poprostu jawny atak i w dodatku bezpodstawny.
Jedno jest pewne, firma nie wylewa chemikaliów do lasu i nie truje zwierząt.
Proszę się zastanowić, do czego ma prowadzić ta dyskusja, bo narazie to tylko do jakiejś biernej agresji i powoli wyłaniającego się zza „ekologii” kłapiącego pyskiem chamstwa.
Jeżdżąc po tej drodze częściej można zauważyć zbyt szybką prędkość u osobowych aut i to nie tylko pracowników firmy… tiry raczej powoli się toczą, a co do pijackich imprez przed bramą, jeśli już naprawdę zdarzy się komuś jakiś nocleg, to pogrzebie w telefonie i idzie spać. A skąd te biedne dzieci, które muszą na te podejrzane wydarzenia patrzeć, biorą się niby tam wieczorami pod bramą firmy, a te starsze osoby, które nie mogą spać przez hałas wieczorami? Hałas koło godziny 22 wyjeżdżających i przyjeżdżających pracowników?A co mają do powiedzenia te starsze osoby, które mieszkają choćby przy ulicy Warszawskiej, gdzie ruch jest przez całą noc? Może powinny wyjść na ulicę i zatrzymywać samochody pod zarzutem naruszania ciszy nocnej, a może lepiej wnioskować o progi zwalniające na całej długości ulicy, a może pobudować dom w środku lasu i składać donosy na dziki szarżujące po nocy a za dnia stukot dzięcioła.
Firma była pierwsza i każdy, kto podjął decyzję zakupienia tu działki, czy też postawienia domu na swojej rodzinnej ziemi, wiedział, jak to wygląda. Naprawdę jest mnóstwo innych działalności, o wiele bardziej uciążliwych sąsiadów. Latem wieczorami często słyszę muzykę i śmiechy sąsiadów podczas grillowania i jakoś nie przyszło mi nigdy do głowy nasyłać na nich policji o 22:05. To kwestia charakteru i podejścia do życia. Złośliwość i zgorzkniałość może załatwić każdego, bogatego, biednego, starego i młodego. A naszym dzieciom naprawdę w tych czasach zagraża mnóstwo różnych rzeczy niestety, ale nie są to chyba jednak tiry z ulicy Leśnej…
Do Rozsądku i sumienia, Obserwatora i innych działaczy Goldfoam. Szkoda, że nie przeczytaliście ze zrozumi, co widać na zdjeciueniem całego artykułu. W 2002 roku Goldfoam dostał zgodę na budowę SIEDLISKOWĄ ROLNICZĄ, dwie hale magazynowe na PRODUKTY ROLNICZE !!! Gdzie tu jest mowa o produkcji chemii budowlanej ? „Nowi osiedleńcy” mieszkają już ponad 20 lat, więc skąd się wzięło sformułowanie „nowi”. A budowali domy mając świadomość zapisów Planu Miejscowego, że na działkach GOLDFOAM będą budowle jak wyżej. Hal jest dzisiaj 7, co widać na zdjęciach. Te na działce 109 powstały POMIMO SPRZECIWU Starostwa !!! Czyli są ewidentną samowolą budowlaną. Goldfoam ma czasową zgodę na wjazd swoich samochodów, natomiast obowiązuje całkowity zakaz wjazdu TIRów klientów tej firmy. Czy ten zakaz jest przestrzegany? Pytanie retoryczne, bo wszyscy mieszkańcy Wiktorowa, Zaborowa widzą codziennie, że nie. Panowie Rozsądny, Obserwator, Zwierzę itd. odnieście się merytorycznie do tych argumentów, na poparcie których Kurier posiada dokumenty m.in. z KPN, Starostwa Powiatowego, Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Urzędu Gminy Leszno. I jeszcze jedno – we wszystkich wersjach MPZP obowiązuje zapis o powierzchni biologicznie czynnej na poziomie od 40 do 70 % areału. Spójrzcie na fotki i sami sobie odpowiedzcie na pytanie, kto tu łamie prawo.
Panie Andrzeju, może czas na kompromis.
1. wychamować złośliwość pracowników wobec sytuacji związanych z drogą dojazdową do firmy
2. dogadać się ze współwłaścicielami drogi np. wspólne zażadzanie drogą, pruba przekazania drogi gminie
3. minimalizacja utrudnień tj. znak nakazujący skrętu w prawo, ruch kontrahentów we godzinach 6.00-16.00 itp
4. zamontowanie własnego monitoringu do nadzoru drogi i sytuacji związanych z tym zagadnieniem
5 . itp……..
Tak naprawdę chodzi tylko o drogę, jej funkcjonowanie i sposób użytkowania. Czy to tak wiele ? Ludzie zacznijmy rozmawiać !!!!