Pustoszejąca Puszcza zamrożona w kadrze [recenzja książki]

Jedną z najbardziej fascynujących cech Puszczy Kampinoskiej jest to, jak po dekadach niszczycielskiej działalności człowieka natura powoli acz skutecznie wraca tu po swoje. W tym roku ukazała się książka, która próbuje uchwycić ten proces zarówno obrazem, jak i słowem. Czy skutecznie?

Chyba każdy miłośnik Puszczy Kampinoskiej porównywał kiedyś stare i nowe mapy bądź zdjęcia lotnicze tego regionu. Jak na dłoni widać na nich, że wystarczyło kilka dekad istnienia Kampinoskiego Parku Narodowego, by teren ten przeszedł niezwykle głęboką transformację. Po wielu wioskach pozostały co najwyżej piwnice, a liczne pola ustąpiły całkiem dzikim już lasom. 

To widok z lotu ptaka. Lecz jak ów proces powrotu natury wygląda z perspektywy człowieka? O tym pozwala przekonać się wydana w tym roku książka “Człowiek i natura” Macieja Szajowskiego – fotografa, a przy okazji również pracownika Kampinoskiego Parku Narodowego. Autor zabiera nas na wycieczkę po Puszczy, by pokazać, że choć nie brak tu dzikiej przyrody, to człowiek wciąż stanowi tu ważny element krajobrazu.

Obrazem…

Już na pierwszy rzut oka widać, że wycieczka to przede wszystkim wizualna – 240 stron publikacji to przede wszystkim zdjęcia. I nie ma co się dziwić, bo Maciej Szajowski jest zapalonym fotografem przyrody. Zapalonym i utalentowanym, o czym świadczy chociażby świetne okładkowe zdjęcie, od którego ciężko oderwać wzrok. Ale w środku albumu jest nie mniej ciekawie! Na dziesiątkach zdjęć Maciej Szajowski pięknie uchwyca Puszczę zarówno w ogóle, jak i szczególe. Mamy tu zatem zarówno zdjęcia rozległych krajobrazów, jak i detale, które mogą umknąć niejednemu turyście przemierzającemu kampinoskie ostępy – nie tylko grzyby i rośliny, ale także ledwo widoczne już pozostałości po człowieku.

I właśnie to połączenie dzikości i cywilizacji wyróżnia ów album. Bo na jednych fotografiach możemy podziwiać dziką przyrodę w całej swej okazałości (majestatycznego łosia czy wiekowy ols), by na kolejnej stronie ujrzeć coraz mniej licznych mieszkańców Puszczy w swoim codziennym życiu – na traktorze, w sklepie spożywczym, w polu.

… i słowem

Ale “Człowiek i natura” to nie tylko zdjęcia. Autor nie tylko fotografuje piękno Puszczy, ale również zagaduje napotkanych tu mieszkańców. Efektem jest zbiór kilkunastu rozmów – niby krótkich i niby ze zwykłymi ludźmi, ale świetnie uzupełniających bogaty materiał zdjęciowy. Bo fotografie pokazują to, co teraz, a mieszkańcy Puszczy pozwalają oczyma wyobraźni zobaczyć, jak miejsce to wyglądało jeszcze kilka dekad temu – pełne osad, pól uprawnych i ludzi, którzy na tym wymagającym terenie próbowali związać koniec z końcem. Owe krótkie rozmowy pomagają również zrozumieć, jak wygląda życie w środku Puszczy i czemu ta coraz mniejsza kampinoska społeczność nadal nie opuściła tego miejsca (jak zrobiło to już większość sąsiadów).

Nie ukrywam, dla mnie część tekstowa tej książki pozostawia spory niedosyt – choć to publikacja dość obszerna, to przeczytanie samego tekstu nie zajmie nam dłużej niż jeden wieczór. Ów niedosyt bierze się również stąd, że obrazem “pustoszejąca Puszcza” została już pokazana całkiem dobrze – czy to w tej książce, czy w różnych internetowych źródłach. Ale słowem wciąż można wiele na ten temat powiedzieć. Oczywiście za ów niedosyt nie śmiem winić autora, wszak jego publikacja jest ewidentnie pomyślana jako album, i w tej roli wypada znakomicie. Niemniej, wciąż z nadzieją czekam, aż znajdzie się pisarz, który połasi się na znacznie głębsze opisanie tego tematu.

Pozycja obowiązkowa 

Podsumowując w krótkich żołnierskich słowach: “Człowiek i natura” to książka, która powinna znaleźć się na półce i każdego miłośnika Puszczy Kampinoskiej. Tu jednak pojawia się pewien mankament – jak ją zdobyć?

Publikacja została wydana dzięki wsparciu funduszy unijnych. Z tym wiążą się zarówno zalety, jak i wady. Zaletą jest to… że album w ogóle się ukazał. Bo gdyby miał zostać wydany na zwykłych komercyjnych zasadach, to premiery tej jakże cennej pozycji z dużym prawdopodobieństwem byśmy się w ogóle nie doczekali. Wadą jest zaś to, że książki nie znajdziemy w regularnej sprzedaży – czy to w księgarniach fizycznych, czy w internecie. Chętni mogą co najwyżej kontaktować się z dyrekcją Kampinoskiego Parku Narodowego z pytaniem o dostępne jeszcze egzemplarze. Ja zaś gorąco apeluję do dyrekcji, by ową publikację udostępnić na stronie Parku! Oczywiście, znacznie lepiej oglądać i czytać ją w papierze, ale szkoda by była ona dostępna jedynie dla wąskiego grona odbiorców.

Autor: Jerzy Królikowski

Dumny redaktor naczelny od 2010 roku. Miłośnik Puszczy od jeszcze dłuższego czasu. Po Kampinosie głównie biega i jeździ na rowerze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *