Czy kierowcy faktycznie zdjęli nogę z gazu na Kampinoskiej Gilotynie? Pierwsze statystyki są jednoznaczne

Czy odcinkowy pomiar prędkości uruchomiony w tym roku na przecinającej Kampinoski Park Narodowy drodze wojewódzkiej 579 przyniósł spodziewane efekty? Zerknijmy na pierwsze statystyki udostępnione przez Generalną Inspekcję Transportu Drogowego.

Przypomnijmy, że odcinkowy pomiar prędkości (OPP) oficjalnie uruchomiono 9 marca br. Bramki pomiarowe ustawiono na rogatkach Cybulic oraz Leszna – na odcinku 12,8 km. Mierzą one, czy pojazdy poruszają się zgodnie z obowiązującym tu od lat limitem prędkości 60 km/h. A limit ów ustanowiono tu dlatego, że DW 579 biegnie przez sam środek Kampinoskiego Parku Narodowego. Trasa przecina zatem codzienne szlaki migracyjne wielu zwierząt – od łosi czy jeleni, po lisy czy płazy. Prosty przebieg drogi sprawiał jednak, że mało który kierowca przejmował się tym limitem – w efekcie na tutejszym asfalcie życie zakończyło nie tylko wiele dzikich zwierząt, ale i ludzie.

Czy zatem OPP sprawił, że kierowcy wreszcie zdjęli nogę z gazu? Z tym pytaniem jeszcze w kwietniu zwróciłem się do administratora systemu, czyli Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego (GITD). Jakież było moje zaskoczenie, gdy okazało się że mimo oficjalnych zapewnień… system wcale nie działa. Wszystko przez roboty budowlane, które trwały wówczas w okolicach parku rozrywki w Julinku. Zapewne GITD uznała, że w ich efekcie nawet piraci drogowi odcinek pomiarowy przejadą zgodnie z limitem, OPP więc lepiej tymczasowo wyłączyć.

Remont ów się jednak skończył i OPP wreszcie został uruchomiony – stało się to 12 czerwca. Pierwsze statystyki udostępnione mi przez GITD są dość zdawkowe, ale i tak mówią więcej niż tysiąc słów. Otóż od 12 do 30 czerwca kampinoski OPP zarejestrował 281 wykroczeń przekroczenia dozwolonej prędkości (czyli blisko 16 dziennie). Największe zarejestrowane przekroczenie odnotowano 19 czerwca – kierujący pojazdem marki Ford przekroczył dozwoloną prędkość o 35 km/h (jechał zatem średnio 95 km/h).

Żeby lepiej zrozumieć te dane, warto przedstawić je w kontekście pomiarów, jakie w 2024 roku przeprowadził na tej drodze Kampinoski Kolektyw Przewodnicki ZaPuszczeni. Wynika z nich, że w ciągu 3 godzin pomiaru badanym odcinkiem przejechało 2,5 tysiąca samochodów, z czego tylko 3% przestrzegało limitu 60 km/h, a ponad 1/3 stanowiły naruszenia powyżej 30 km/h.

Krótki wniosek stąd taki, że przytłaczająca większość kierowców wreszcie zaczęła przestrzegać obowiązującego tu limitu! I bardzo dobrze. Niemniej za kilka miesięcy zwrócę się do GITD z prośbą o kolejne statystyki, które być może rzucą więcej światła na działanie tego rozwiązania. Mam też nadzieję, że poznamy statystyki dotyczące zmiany liczby wypadków z udziałem zwierząt. Temat wciąż zatem będę drążyć.

Autor: Jerzy Królikowski

Dumny redaktor naczelny od 2010 roku. Miłośnik Puszczy od jeszcze dłuższego czasu. Po Kampinosie głównie biega i jeździ na rowerze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *