To w końcu można zbierać grzyby w Puszczy Kampinoskiej czy nie?

Ostatni deszczowy tydzień sprawił, że w Puszczy Kampinoskiej zapachniało grzybami, a w mojej skrzynce odbiorczej pojawiły się pytania, czy grzybobranie na terenie KPN-u jest dozwolone. Wątpliwości biorą się przede wszystkim z niepotrzebnie zawiłych zapisów parkowego regulaminu.

W starszej wersji regulaminu było napisane „jak krowie na rowie”, że grzybobranie na terenie KPN jest zabronione. Wyjątek dotyczył jedynie mieszkańców terenu Parku, którzy grzyby zbierać mogli. Oczywiście ten jasny zapis nie zmieniał faktu, że późnym latem i jesienią w Puszczy roiło się od grzybiarzy. Kiedyś nawet przeprowadziłem ankietę, w której pytałem Was, co sądzicie o zbieraniu grzybów w Puszczy.

fot. Wikipedia

W nowej wersji regulaminu mocno skomplikowano to zagadnienie. Najpierw pada jasne sformułowanie o zakazie „pozyskiwania, niszczenia lub umyślnego uszkadzania roślin oraz grzybów”. Później jednak mowa jest o zakazie „zbioru dziko występujących roślin i grzybów oraz ich części, z wyjątkiem miejsc wyznaczonych w planie ochrony lub planie zadań ochronnych”.

Tylko gdzie są te wyznaczone miejsca? Pierwszy dokument wciąż rodzi się w bólach, a w jego projekcie nie ma słowa o owych obszarach. Z kolei w podpisanym w zeszłym roku przez ministra środowiska planie zadań ochronnych również próżno szukać informacji o tych terenach.

Tak więc krótko mówiąc, w obecnym stanie prawnym grzybobranie formalnie jest zabronione na terenie całego parku, włączając w to mieszkańców Puszczy.

Autor: Jerzy Królikowski

Dumny redaktor naczelny od 2010 roku. Miłośnik Puszczy od jeszcze dłuższego czasu. Po Kampinosie głównie biega i jeździ na rowerze

8 komentarzy do wiadomości “To w końcu można zbierać grzyby w Puszczy Kampinoskiej czy nie?

  1. A ci niewątpliwie miejscowi, mieszkańcy KPN od kilku dni siedzący z koszami pełnymi grzybów przy drodze wojewódzkiej 579 w oczekiwaniu na nabywców, to na pewno jechali do lasów za Serockiem na grzybobranie, prawda? Grzybobranie w KPN formalnie zabronione, ale przecież wszystko zostaje po staremu, tak, jak było od stuleci. Tego nie da się zmienić, zresztą po co? Można tylko, jak za komuny, wprowadzać martwe przepisy, żeby się nazywało, że rządząca partia prężnie działa.

  2. Z grzybami w KPN jest jak z przekraczaniem prędkości na drogach albo puszczanie psów luzem do lasu. Niby są przepisy, które zabraniają; niby są logicznie uzasadnione; niby wszyscy (/) rozumieją, skąd te przepisy wynikają i że nie chodzi o to, żeby komuś zrobić na złość… Ale przyzwolenie na łamanie przepisów jest tu tak ogromne, że w sumie nawet nie wiadomo, od czego by zacząć egzekwowanie tego prawa?

  3. Od czego by zacząć egzekwowanie tego prawa? Postawić jednego czy dwóch leśniczych na parkingach np. w Truskawie czy Roztoce i nagradzać grzybiarzy mandatami.

    1. A może od zwracania uwagi grzybiarzom? Wiem że to trudne. Sam często sobie odpuszczam, ale gdyby każdy umiał zwrócić grzybiarzom uwagę i robił to kulturalnie, to pewnie jakiś odsetek osób może zmieniłby swoje zachowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *