To w końcu można zbierać grzyby w Puszczy Kampinoskiej czy nie?

fot. Pixabay

Ostatni deszczowy tydzień sprawił, że w Puszczy Kampinoskiej zapachniało grzybami, a w mojej skrzynce odbiorczej pojawiły się pytania, czy grzybobranie na terenie KPN-u jest dozwolone. Wątpliwości biorą się przede wszystkim z niepotrzebnie zawiłych zapisów parkowego regulaminu.

W starszej wersji regulaminu było napisane „jak krowie na rowie”, że grzybobranie na terenie KPN jest zabronione. Wyjątek dotyczył jedynie mieszkańców terenu Parku, którzy grzyby zbierać mogli. Oczywiście ten jasny zapis nie zmieniał faktu, że późnym latem i jesienią w Puszczy roiło się od grzybiarzy. Kiedyś nawet przeprowadziłem ankietę, w której pytałem Was, co sądzicie o zbieraniu grzybów w Puszczy.

Tylko gdzie są te wyznaczone miejsca? Pierwszy dokument wciąż rodzi się w bólach, a w jego projekcie nie ma słowa o owych obszarach. Z kolei w podpisanym w zeszłym roku przez ministra środowiska planie zadań ochronnych również próżno szukać informacji o tych terenach.W nowej wersji regulaminu mocno skomplikowano to zagadnienie. Najpierw pada jasne sformułowanie o zakazie „pozyskiwania, niszczenia lub umyślnego uszkadzania roślin oraz grzybów”. Później jednak mowa jest o zakazie „zbioru dziko występujących roślin i grzybów oraz ich części, z wyjątkiem miejsc wyznaczonych w planie ochrony lub planie zadań ochronnych”.

Tak więc krótko mówiąc, w obecnym stanie prawnym grzybobranie formalnie jest zabronione na terenie całego parku, włączając w to mieszkańców Puszczy.

fot. Pixabay

Autor: Jerzy Królikowski

Dumny redaktor naczelny od 2010 roku. Miłośnik Puszczy od jeszcze dłuższego czasu. Po Kampinosie głównie biega i jeździ na rowerze

11 komentarzy do wiadomości “To w końcu można zbierać grzyby w Puszczy Kampinoskiej czy nie?

  1. A ci niewątpliwie miejscowi, mieszkańcy KPN od kilku dni siedzący z koszami pełnymi grzybów przy drodze wojewódzkiej 579 w oczekiwaniu na nabywców, to na pewno jechali do lasów za Serockiem na grzybobranie, prawda? Grzybobranie w KPN formalnie zabronione, ale przecież wszystko zostaje po staremu, tak, jak było od stuleci. Tego nie da się zmienić, zresztą po co? Można tylko, jak za komuny, wprowadzać martwe przepisy, żeby się nazywało, że rządząca partia prężnie działa.

  2. Z grzybami w KPN jest jak z przekraczaniem prędkości na drogach albo puszczanie psów luzem do lasu. Niby są przepisy, które zabraniają; niby są logicznie uzasadnione; niby wszyscy (/) rozumieją, skąd te przepisy wynikają i że nie chodzi o to, żeby komuś zrobić na złość… Ale przyzwolenie na łamanie przepisów jest tu tak ogromne, że w sumie nawet nie wiadomo, od czego by zacząć egzekwowanie tego prawa?

  3. Od czego by zacząć egzekwowanie tego prawa? Postawić jednego czy dwóch leśniczych na parkingach np. w Truskawie czy Roztoce i nagradzać grzybiarzy mandatami.

    1. A może od zwracania uwagi grzybiarzom? Wiem że to trudne. Sam często sobie odpuszczam, ale gdyby każdy umiał zwrócić grzybiarzom uwagę i robił to kulturalnie, to pewnie jakiś odsetek osób może zmieniłby swoje zachowanie.

  4. Po kolejnym weekendzie biegowym w Parku jestem w…. Generalnie nikt sie nie kryje ze zbieraniem grzybów, coraz częściej też widzę ludzi wychodzących zgrzybami z rezerwatów, w ostatni wekend akurat z Cyganki. Zgroza. KPN powinien coś zrobić, albo usnakcjonować zbieranie (ale wtedy ludzie zadepczą puszczę), albo zrobic kilka spektakularnych i głośnych akcji w okolicach parkigów

  5. No na Boga, czy już nie ma gdzie zbierać grzybów, trzeba koniecznie w parku narodowym? Jestem zapalonym grzybiarzem, ale co do zbierania w KPN – jestem na NIE. I nie ma to nic wspólnego z komunizmem, tylko rozumieniem przyrody jako całości. A tzw. “miejscowy” z grubsza tyle wie, co zje. Jest masa innych miejsc, nawet w pobliżu Warszawy. Ale polscy “Hunowie” w kółko swoje: jest tradycja, że się zbiera i cześć. Ot, naród wschodni.

  6. Według wszelkich przepisów na terenie KPN niewolno zbierać NIC tak to ujmę
    Ale …. Gdy dobrze chcę się żyć z miejscową ludnością postanowiono przymykać oko Łosie mi mówiły o pewnym porozumieniu a przedyskutowanym w Górkach wiele lat temu jak lasy nagle zaczęły płonąć Od poniedziałku do piątku nie ganiamy ponieważ zbierają mieszkańcy weekendy postraszymy Prawdziwych mieszkańców już prawie niema a niepisany układ został Tak uczy się w tym kraju poszanowania dla prawa
    Ostatnio spotkałem dwie panie w Piaskach Królewskich zapytały czy są grzyby powiedziałem co wiedziałem a panie z buzią że są miejscowe i im wolno zapytałem skąd ta wiedza Odpowiedz mnie zaskoczyła Ksiądz na mszy tak powiedział ! Zapytałem czy jest pracownikiem parku lub innego władnego urzędu do udzielania informacji Zapytałem czy panie wiedzą kto to miejscowy bo według prawa Mieszkańcy gmin na których Park się znajduje i gmin ościennych Rozmowa stała się nie przyjemna Jak to kiedyś mi powiedział ojciec wiele pokoleń musi odejść by ten naród zrozumiał że prawo jest po to by przestrzegać bo nas wszystkich chroni a nie po to by go łamać i przyzwalać na to innym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *