Gdzie się podziały komary?

Stegomyia aegyptiW niedziele udałem się na wycieczkę na bagno Debły (żółty szlak z Wierszy do Leszna). Przystanąłem sobie nad Kanałem Zaborowskim (dokładnie w tym miejscu, z którego zrobiłem zdjęcia widoczne na górze strony). Ku mojemu zdziwieniu po kilku minutach stania zorientowałem się, że nie usiadł na mnie żaden komar!

Zjawisko o tyle dziwne, że komary z reguły odpuszczają dopiero pod koniec września lub na początku października. Poza tym było to przecież w regionie bagiennym, gdzie stoi jeszcze trochę wody. Dziś  podobną sytuację zaobserwowałem także w Lesie Bemowskim. Czym to jest spowodowane? Być może suchym latem, a być może niskim temperaturami? Bardzo jestem ciekaw, czy też zauważyliście brak komarów w Puszczy Kampinoskiej. A jeśli są, to gdzie?

Autor: Jerzy Królikowski

Dumny redaktor naczelny od 2010 roku. Miłośnik Puszczy od jeszcze dłuższego czasu. Po Kampinosie głównie biega i jeździ na rowerze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *