Projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Sadowa Południe” w gminie Łomianki wywołał dyskusję wśród mieszkańców i społeczników. Krytycy ostrzegają, że nowe zapisy mogą umożliwić znaczne zwiększenie liczby domów w pobliżu granicy Kampinoskiego Parku Narodowego, a nawet na terenach znajdujących się w jego obrębie. Sprawie przygląda się stołeczne wydanie „Gazety Wyborczej”.
Wieś Sadowa leży na obrzeżach gminy Łomianki, w sąsiedztwie Kampinoskiego Parku Narodowego. Przez znajdujące się tu łąki przebiega czerwony szlak turystyczny prowadzący z Dziekanów Leśny w kierunku Cmentarz w Palmirach – jedna z głównych tras spacerowych w parku.
Według Jacka Marka z kolektywu przewodnickiego ZaPuszczeni teren ten stanowi fragment podmokłego obniżenia przecinanego granicą parku narodowego. W jego ocenie łąki pełnią funkcję naturalnego bufora hydrologicznego – zbierają wodę po intensywnych opadach i gwałtownych wezbraniach, dzięki czemu ograniczają ryzyko podtopień w pobliskiej zabudowie.
Gmina przygotowuje nowy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego „Sadowa Południe”. Poprzedni dokument z 2013 r. został zakwestionowany przez sąd z powodu uchybień formalnych. Teraz samorząd wraca do prac nad planem, wprowadzając jednocześnie szereg nowych zapisów.
W rejonie trasy Droga ekspresowa S7 część terenów usługowych ma zostać przekształcona w obszary usługowo-produkcyjne, co – według urzędników – ma sprzyjać rozwojowi gospodarczemu i tworzeniu miejsc pracy.
Największe kontrowersje budzą jednak zmiany w południowej części obszaru planu, bliżej granicy Kampinoskiego Parku Narodowego. Projekt przewiduje przekształcenie części terenów rolnych w obszary zabudowy jednorodzinnej. Jednocześnie minimalną odległość zabudowy od granicy parku zmniejszono ze 100 do 12 metrów.
Zdaniem Jacka Marka zmiana minimalnej powierzchni działek z ok. 5 tys. m² – typowych dla dawnych gospodarstw – do 2 tys. m² może doprowadzić do znaczącego zwiększenia liczby domów. Według jego szacunków na tym samym obszarze mogłoby powstać nawet dwukrotnie więcej budynków, co mogłoby zachęcić deweloperów do wykupywania gruntów i realizacji nowych inwestycji.
Podobne obawy pojawiają się wśród mieszkańców komentujących sprawę w internecie. Zwracają oni uwagę, że tereny w Sadowej jeszcze kilkanaście lat temu były podmokłymi łąkami i bagnami, a postępująca zabudowa prowadzi do przekształcania środowiska naturalnego. Wskazują też na problemy komunikacyjne gminy, która już dziś zmaga się z dużym natężeniem ruchu między Łomiankami a Warszawą.
Społecznicy podkreślają również, że – według szacunków gminy – do 2030 r. zapotrzebowanie na nowe tereny mieszkaniowe wynosi ok. 80 tys. m², podczas gdy w obowiązujących planach miejscowych przeznaczono pod zabudowę ponad 1,3 mln m².
Przedstawiciele Urzędu Miejskiego w Łomiankach podkreślają, że prace nad planem rozpoczęto jeszcze przed przygotowaniem ogólnego planu zagospodarowania przestrzennego gminy. Jak wyjaśnił naczelnik wydziału gospodarki przestrzennej Łukasz Fabrowicz, decyzję o sporządzeniu nowego planu dla tego obszaru radni podjęli już kilka lat temu, po analizie zmian w zagospodarowaniu przestrzennym gminy.
Urzędnik zaznacza również, że projekt nie zakłada intensywnego dogęszczania zabudowy. Wskaźniki zagospodarowania mają charakter ekstensywny, a dodatkowo wprowadzono zasadę dopuszczającą tylko jeden dom jednorodzinny na działce budowlanej.
Gmina informuje także, że projekt planu był konsultowany m.in. z Kampinoskim Parkiem Narodowym, a przyjęta linia zabudowy 12 metrów od granicy parku została zaakceptowana w trakcie procedury planistycznej.