Ruszamy na mazowieckie mikrowyprawy! Nie tylko po Puszczy [recenzja książki]

Jeśli ktoś uważa, że Mazowsze oferuje słaby potencjał na krótkie, acz wciągające wycieczki w okolicach Warszawy, powinien sięgnąć po nową książkę, która właśnie pojawiła się na księgarskich półkach.

Mowa o pozycji “Nad wodę – mikrowyprawy z Warszawy” autorstwa Moniki i Seweryna Masalskich. Część czytelników może już kojarzyć tę tytułową frazę, która jest nazwą całkiem popularnego blogu i profilu krajoznawczego na Instagramie (oba prowadzone oczywiście przez Masalskich). Opublikowana książką jest owego blogu niejako przedłużeniem, bo również oferuje opisy mazowieckich wypraw – pisane tym samym niepowtarzalnym stylem, choć formą dostosowane do specyfiki papieru, a nie internetowego posta. 

Na 300 stronach znajdziemy opisy łącznie 50 mikrowypraw. Jak podpowiada już sam tytuł książki, ich wspólnym mianownikiem jest zarówno woda (czyli rzeki, jeziora czy bagna), jak i bliskość stolicy. Pozycję wyróżnia przystępny, lekki i jednocześnie merytoryczny styl. Z jednej strony każdą wycieczkę opisano z humorem i chakaterkstyczną swadą, choć z drugiej nie brakuje tu całkiem przydatnej i interesującej krajoznawczej wiedzy. Co jednak najważniejsze, pomysły mikrowypraw są naprawdę oryginalne. Mimo że – nieskromnie mówiąc – uważam, że Mazowsze znam dość dobrze, bez problemu mogłem tu znaleźć kilka ciekawych inspiracji.

Kolejny wyróżnik to uporządkowana struktura. Wycieczki podzielono wg odległości od Warszawy. Każda wyprawa – oprócz krajoznawczego opisu – zawiera ten sam zestaw informacji praktycznych, jak np. dojazd komunikacją publiczną, możliwość zaparkowania auta czy zabrania czworonoga. Oczywiście, są też liczne zdjęcia oraz mapy prezentujące trasę wycieczki (szkoda jednak, że zabrakło na nich podziałki, która pozwoliłaby lepiej ocenić odległości, oraz nieco bogatszej treści). 

Tak samo jak na wspomnianym blogu, mikrowyprawy opisane są głównie pod kątem rodziców z mniejszymi dziećmi – trasy są więc raczej krótsze, mniej forsowne i dające szansę na przykucie uwagi małego obywatela. Niemniej książka powinna spodobać się również tym, którzy na wyprawę chcą jechać bez szkraba – będzie chociażby dobrym punktem wyjścia do zaplanowania nieco dłuższego i bardziej wymagającego wypadu. 

Opis każdej mikrowyprawy jest niejako krótką relacją z rodzinnego spaceru, choć nie brak w nim ciekawych informacji krajoznawczych. Oczywiście, z racji na specyficzną formę książki, informacje te nie obfitują w szczegóły geograficzne czy historyczne – nie spodziewajmy się tu Lechosława Herza. Niemniej, dla przeciętnego rodzica z dzieckiem opisy będą w pełni wystarczające. 

Z racji na profil tematyczny “Kuriera” odnotować należy, że znalazły się tu dwie wycieczki po Puszczy Kampinoskiej. Jasne, z pewnością dałoby się wymyślić ich więcej, choć te zaproponowane w książce dość dobrze ujmują różnorodność tego parku narodowego. Zresztą, uczciwie przyznać muszę, że Mazowsze jest zbyt ciekawe, by takie wydawnictwo koncentrowało się jedynie na tym miejscu.

Na usta ciśnie się oczywiście pytanie, czy do księgarń nie trafiła aby kopia tego, co można znaleźć za darmo w internecie, na blogu Masalskich? Otóż, nie! Jak zapewniają autorzy, 20 tras znajdziemy tylko na papierze. 

Na marginesie należy też dodać, że to już druga książką z tej serii, choć to owa “wodna edycja” trafiła w moje ręce jako pierwsza.

Podsumowując: dla warszawskich i okołowarszawskich rodziców, którzy desperacko potrzebują dużej dawki pomysłów na spożytkowanie w terenie energii swoich pociech, powinna być to pozycja obowiązkowa. Ale życzliwym okiem spojrzą na nią również bezdzietni odbiorcy, którym skończyły się już pomysły na ciekawe spędzenie wolnego czasu poza wielkim miastem. 

Krótko mówiąc, mamy tu krajoznawstwo w skondensowanej i nowoczesnej formie! 

Autor: Jerzy Królikowski

Dumny redaktor naczelny od 2010 roku. Miłośnik Puszczy od jeszcze dłuższego czasu. Po Kampinosie głównie biega i jeździ na rowerze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *