W tym przypadku do dwóch razy sztuka: za drugim podejściem Kampinoski Park Narodowy rozstrzygnął przetarg na rozbiórkę obiektów budowlanych na gruntach wykupionych z rąk prywatnych. Co budzi wśród miłośników Puszczy niemałe kontrowersje, obejmie on m.in. klimatyczną leśniczówkę w Krzywej Górze oraz pobliską tzw. Herzówkę.
Zamówienie dotyczy łącznie 26 obiektów (są to 22 osady, 3 budynki inne oraz 1 składowisko), których lokalizację prezentuje mapa poniżej.
Zgodnie ze specyfikacją przetargu prace powinny zostać wykonane 70 dni od podpisania umowy. Budynki znikną zatem z krajobrazu Puszczy mniej więcej do połowy czerwca. Już teraz warto zatem zaplanować wypad, by zobaczyć je ostatni raz. A przynajmniej dwa obiekty na to zasługują.
Pierwszy z nich to charakterystyczna drewniana leśniczówka w Krzywej Górze, przy czerwonym szlaku z Brochowa w kierunku Górek. Najprawdopodobniej powstała ona w 1924 roku. W 1939 r., po bitwie nad Bzurą, była miejscem pracy sztabu gen. Tadeusza Kutrzeby, dowódcy armii Poznań. Pełniła także funkcję szpitala polowego. Plany jej wyburzenia wzbudziły sporo kontrowersji już przy pierwszym podejściu, w 2023 roku. Do KPN apelowano wówczas, aby odremontować i zachować ten budynek dla przyszłych pokoleń, urządzając tu jakiegoś rodzaju obiekt użyteczności publicznej, np. izbę muzealną. Padła także propozycja przeniesienia konstrukcji do skansenu w Granicy. Przede wszystkim jednak apelowano, by wstrzymać się z rozbiórką i na spokojnie przemyśleć dalsze losy obiektu.
Dyrekcja Parku argumentowała jednak, że budynek jest w tak złym stanie, że zagraża i turystom, i okolicznej przyrodzie:
Decyzja dotycząca rozbiórki podjęta została po szczegółowych analizach. Obiekt nie jest wpisany do rejestru zabytków i powinien zostać jak najszybciej rozebrany z uwagi na zły stan techniczny, który zagraża życiu oraz zdrowiu osób nielegalnie go odwiedzających, co zdarza się niestety dość często. Od kilku lat budynek jest zabezpieczany. Teren został ogrodzony taśmą, stawiane są tabliczki z informacją o zakazie wstępu, zabezpieczane są okna i drzwi. Jak się okazuje dla wielu osób nie stanowi to żadnej przeszkody. Narażając się na konsekwencje prawne niszczone jest nagminnie doraźne zabezpieczenie pustostanów, a obiekty nadal są penetrowane i dewastowane. Kolejne osoby, łamiąc zakaz wstępu, wchodzą do budynku, a zdjęcia z jego wnętrza publikują w mediach społecznościowych. W zabudowaniach pracownicy Parku systematycznie znajdują śmieci – w tym puszki, butelki po alkoholu i niedopałki, które są realnym zagrożeniem dla przyrody Puszczy Kampinoskiej. Dalsze pozostawienie budynku może doprowadzić do skażenia cennego przyrodniczo obszaru (eternit, materiały instalacyjne, nasiąknięte farbami, a także impregnatami drewno). Mając na uwadze dobro przyrody Puszczy Kampinoskiej i jej właściwą ochronę, Park podjął decyzję o rozbiórce budynku. W przyszłości postawiona zostanie tablica, na której umieszczone zostaną zdjęcia oraz informacje dotyczące rozebranej leśniczówki”.

Drugi obiekt oczekujący na rozbiórkę jest nie mniej klimatyczny, choć nie zebrał aż tak dużego i głośnego grona obrońców co pobliska leśniczówka. To tzw. Herzówka, nazwana tak dlatego, że przez pewien czas mieszkał tu znawca i piewca Puszczy Lechosław Herz (pobyt ten opisywał zresztą barwnie w swoich książkach).
A jest i trzeci obiekt, którego turystom może być żal, tym razem we wschodniej części Puszczy. To leśniczówka Debły przy żółtym szlaku Leszno – Wiersze, którą wielu kojarzy z plenerowej wystawy fotograficznej urządzonej przed obiektem.
Moim zdaniem
Wyburzenie obu drewnianych chałup będzie sporą stratą krajobrazową, bo tworzyły one niepowtarzalny klimat okolicy. Z tego względu wielce mi żal, że znikną z krajobrazu Puszczy. Daleki jestem jednak od tego, by krytykować za tę decyzję dyrekcję KPN. Powiem więcej, zgadzam się z nią i trudno nie odnieść mi wrażenia, że obrońcy obu chałup prezentują swoją postawą pozytywną, ale jednak naiwność.
“Renowacja” oznacza bowiem w praktyce wybudowanie chałup od nowa, a to spore koszty. Poza tym, co miałoby się tam znaleźć? Izba muzealna? Dobrze, ale – bądźmy szczerzy – tamtejsze szlaki świecą pustkami nawet w słoneczne weekendy. Kto zatem będzie to zwiedzać? Kilka osób dziennie? I dla nich trzeba będzie zatrudnić dodatkowego pracownika/pracowników do pilnowania izby? Krótko mówiąc, pomysł uratowania chałup, choć szlachetny, to ekonomicznie mało sensowny. I to jeszcze w sytuacji, gdy potrzeby wydatków KPN na ochronę przyrody (co powinno być przecież clue działalności Parku) są ogromne – wspomnijmy chociażby o ślimaczących się od dekad wykupach gruntów!
Poza tym warto zadać sobie pytanie, czy Kampinoski Park Narodowy powinien być ostoją dzikiej przyrody czy raczej skansenem budownictwa o przeciętnych wartościach architektonicznych? Zniknięcie tych chałup z puszczańskiego krajobrazu będzie zatem na pewno sporą stratą, ale nieporównanie większym zyskiem, będzie wkroczenie na ten teren dzikiego lasu!
Jak już Herza przywołujemy, to niedawno na swoim blogu pisał o klimatycznym barku na Dakowie w Mazowieckim Parku Krajobrazowym. I pytał – „czemuż nie ma podobnej przystani dla wędrowców w Puszczy Kampinoskiej?”
No właśnie – czemu? Odrestaurowanie leśniczówki Krzywa Góra i uruchomienie jej jako lokalnego barku w weekendy mogłoby zaktywizować zachodnią część Puszczy. Przedstawiciele KPN narzekają na obłożenie szlaków we wschodniej części, a niewiele nie robią, żeby zachęcić do odwiedzania tej zachodniej. Coraz bardziej się obawiam, że po kolejnych budynkach będą też znikać szlaki turystyczne, choć powinno ich przybywać.
Jestem autorem petycji o pozostawienie Leśniczówki. Nie czas już na rozbudowane polemiki, tak tylko zauważę:
1) ilekroć byłem w Krzywej Górze, zawsze spotykałem kogoś zainteresowanego tymi obiektami;
2) nie trzeba nikogo zatrudniać – „chałupy” po zabezpieczeniu mogą stać jak stoją, jako walory krajobrazowe;
3) po rozbiórce nie będzie dzikiego lasu, tylko tablica pamiątkowa, skrzyżowanie dwóch szlaków i wiata turystyczna, która już stoi w sąsiedztwie,
4) patrząc czysto prawnie, nie ma alternatywy w postaci: albo ochrona przyrody, albo ochrona krajobrazu. Jedno się z drugim łączy. Ponieważ:
– Park narodowy obejmuje obszar wyróżniający się szczególnymi wartościami przyrodniczymi, naukowymi, społecznymi, kulturowymi i edukacyjnymi, o powierzchni nie mniejszej niż 1000 ha, na którym ochronie podlega cała przyroda ORAZ WALORY KRAJOBRAZOWE. (art. 8. ust. 1. ustawy o ochronie przyrody)
– Park narodowy tworzy się w celu zachowania różnorodności biologicznej, zasobów, tworów i składników przyrody nieożywionej I WALORÓW KRAJOBRAZOWYCH, (…). (art. 8. ust. 2. ustawy o ochronie przyrody)
– KRAJOBRAZ to zaś „postrzegana przez ludzi przestrzeń, zawierającą elementy przyrodnicze LUB WYTWORY CYWILIZACJI, ukształtowaną w wyniku działania czynników naturalnych LUB DZIAŁALNOŚCI CZŁOWIEKA”. (art. 2 pkt 16e ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym w zw. z art. 5 pkt 2e ustawy o ochronie przyrody).
W końcu ktoś spali. Mogę przyjąć taką budowlę na swoją działkę gratis.
Herzówka, to chyba nie jest budynek obok leśniczówki. Ona jest kilkaset metrów na zachód?