Odpicowana Polana Jakubów i nowa ścieżka Szlakiem Łosia okiem Kuriera

Tydzień temu informowałem o oficjalnym oddaniu do użytku odnowionej Polany Jakubów w Izabelinie oraz 3,5-kilometrowej trasy edukacyjnej Szlakiem Łosia. Nadszedł moment, by samemu się tam udać i ocenić inwestycję własnym okiem.

Dla niewtajemniczonych – Polana Jakubów znajduje się w Izabelinie, tuż obok dyrekcji Kampinoskiego Parku Narodowego. Mimo położenia raptem kilkaset metrów od centrum tej gminnej miejscowości, dotychczas było to dość rzadko odwiedzane miejsce. I trudno się dziwić, skoro po prostu nic ciekawego tam nie było. A jak jest teraz?

Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to… ludzie. Mimo że zajechałem tam w dzień powszedni, na pobliskim parkingu było całkiem sporo samochodów, a na polanie widać było niemałe grono gości – głównie rodziców z dziećmi. Miejsce to zatem wreszcie ożyło! A ożyło głównie dlatego, że wreszcie jest tu co robić. Najbardziej mogą cieszyć się dzieci, dla których przygotowano np. mini ściankę wspinaczkową, drewniane modele zwierzaków czy tzw. ścieżkę zmysłów. Co mi najbardziej przypadło do gustu, to przerobienie bezpłciowej górki na całkiem fajny model wydmy. Jest też wreszcie całkiem sporo infrastruktury pozwalającej po prostu położyć się i chłonąć atmosferę lasu – czy to na słońcu, czy (w razie deszczu) pod daszkiem.

Druga nowość to Ścieżka Łosia. Jest ona oznakowana w terenie symbolami ścieżki edukacyjnej i łączy Polanę Jakubów z Leśnym Ogródkiem Botanicznym w pobliskich Laskach. To, co ją wyróżnia, to wyłożenie trasy naturalnym kruszywem oraz ustawienie kładki, dzięki czemu trasę tę można bez trudu pokonać czy to wózkiem dziecięcym, czy inwalidzkim. Choć z tym „bez trudu” jest jedno „ale”. Nie wyrównano bowiem końcowego odcinka ścieżki, tuż przez Laskami. Jak wyjaśnia dyrekcja KPN: „działki ewid. nr 1820 i 1822/4 obręb Izabelin, przez które przechodzi na omawianym odcinku szlak, stanowią własność Zakładu dla Niewidomych w Laskach. W związku z powyższym Park nie miał możliwości realizacji inwestycji na ww. nieruchomościach. Jednocześnie omawiany odcinek był w najlepszym stanie i jest w miarę równy.„

Na marginesie dodajmy, że w ostatnich miesiącach sam ogórek również doczekał się rewitalizacji, której efektem są chociażby modele roślin i zwierząt zaprojektowane z myślą o osobach z dysfunkcją wzroku.

Moim zdaniem zmiany na Polanie Jakubów są bez wątpienia na lepsze, choć w komentarzach internetowych (oczywiście) nie brakuje krytyki. Parkowi zarzuca się m.in., że:

  • Z pieniędzy na realizację inwestycji można było sfinansować bardziej palące problemy, takie jak [tu proszę wpisać swoje bolączki]. Wspomnę tylko, że akurat te prace zostały sfinansowane przez prywatną firmę, choć KPN zobowiązał się ponosić koszty utrzymania tej infrastruktury.
  • Inwestycja niepotrzebnie zachęci więcej ludzi do odwiedzania Parku, tymczasem działania dyrekcji powinny dążyć w przeciwnym kierunku. Tyle tylko, że udostępnianie parku jest jednym z psich (ustawowych) obowiązków każdego polskiego parku narodowego. A jeśli KPN czyni to z myślą o dzieciach i niepełnosprawnych (jak w tym przypadku), to moim zdaniem należy temu raczej przyklasnąć, niż krytykować. Poza tym wśród specjalistów od ochrony przyrody panuje dość powszechna opinia, że tego typu działania są dla przyrody o tyle pozytywne, że ruch turystyczny kierują na obrzeża obszaru chronionego, odciążając tym samym najcenniejsze fragmenty natury.

Do tego dochodzą jeszcze wątpliwości, czy polana nie będzie przyciągać „elementu” oraz czy znajdująca się tam infrastruktura nie ulegnie szybkiemu zużyciu. Pożyjemy, zobaczymy. Na razie cieszmy się nowym, przyjemnym miejscem na granicy Puszczy!

Autor: Jerzy Królikowski

Dumny redaktor naczelny od 2010 roku. Miłośnik Puszczy od jeszcze dłuższego czasu. Po Kampinosie głównie biega i jeździ na rowerze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *