Ks. Jerzy Popiełuszko zginął w Puszczy Kampinoskiej? Tajemnica prochowni w Kazuniu i komunikat KPN

Kampinoski Park Narodowy opublikował niedawno enigmatycznie brzmiący komunikat o planowanych obchodach śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, które mają się odbyć na skraju Puszczy, w okolicach Kazunia. O co w tym chodzi? W tle jest coraz popularniejsza teoria, jakoby to właśnie w tym miejscu duchowny ten został zamordowany.

Hipoteza, że ks. Popiełuszko zginął nie 19 października 1984 roku na tamie we Włocławku (jak do dziś głosi oficjalna wersja), ale 25 października w na terenie Prochowni Generała Zajączka, położonej w obwodzie ochronnym Rybitew, wcale nie jest nowa i sięga przynajmniej początku lat 90. ubiegłego wieku. Ale to dopiero w ostatnich latach mocno zyskuje na popularności. Efektem tego są coraz liczniejsze pielgrzymki w to miejsce, a nawet plan zorganizowania 25 października w kazuńskiej prochowni obchodów owej śmierci.

We wspomnianym komunikacie dyrekcja KPN podkreśla, że teren ten nie jest udostępniony do zwiedzania i obowiązuje na nim zakaz wstępu. Park nie wyrażał i nie wyraża zgody na organizację na tym terenie jakichkolwiek zgromadzeń lub indywidualnych wizyt. Przyczyną nieudostępnienia tego terenu jest konieczność ochrony przyrody, w szczególności nietoperzy objętych ochroną gatunkową, dla których obiekty kompleksu prochowni stanowią miejsca schronienia i zimowania. Obecność ludzi, hałas, a także używanie źródeł światła i otwartego ognia mogą negatywnie oddziaływać na te zwierzęta oraz zakłócać ich zimowanie.
Równie istotne są względy bezpieczeństwa. Pozostałości dawnych obiektów budowlanych oraz ukształtowanie terenu mogą stwarzać zagrożenie dla osób przebywających w ich obrębie.

Skąd w ogóle się wzięła ta koncepcja?

Głównym źródłem i propagatorem tej hipotezy jest prokurator Andrzej Witkowski, który kierował śledztwami IPN dotyczącymi zbrodni komunistycznych i oprawców ks. Popiełuszki (m.in. w latach 1990–1991 oraz 2000–2004). Do podobnych wniosków dochodzili niektórzy dziennikarze śledczy. Według tej teorii:

  • 19 października 1984 r. doszło jedynie do porwania księdza przez grupę Piotrowskiego, która następnie przekazała go innej grupie (związanej np. z Wojskowymi Służbami Wewnętrznymi lub wyższymi strukturami MSW/SB).
  • Ks. Popiełuszko miał być przewieziony do wojskowego/amunicyjnego bunkra na terenie jednostki w Kazuniu Nowym.
  • Celem porywaczy miało być nie natychmiastowe zabójstwo, lecz próba złamania go i zmuszenia do podpisania deklaracji współpracy agenturalnej. Gdy to się nie udało, kapłan miał zostać zamordowany około 25 października i dopiero wtedy jego ciało wrzucono do Wisły we Włocławku.

Co przemawia za tą koncepcją?

Zwolennicy tej teorii powołują się na szereg poszlak i rozbieżności w aktach oraz zeznaniach:

    • Rozbieżności w relacjach świadków i milicji: zgodnie z zapisami z nocy porwania (19/20 października) milicja i świadkowie odnotowali pewne faktograficzne sprzeczności dotyczące samochodu porywaczy czy czasu przejazdu na trasie Toruń–Włocławek.
    • Relacje i zeznania świadków z Kazunia: podczas prac IPN prokurator Witkowski dotarł do zeznań i relacji świadków (m.in. byłych milicjantów/funkcjonariuszy), którzy twierdzili, że po 19 października dowożono prowiant lub leki w okolice bunkrów w Kazuniu oraz obserwowano wzmożony, tajny ruch służb w tamtym rejonie.
    • Kwestia leków: według śledczych z IPN w dniach 20–24 października osoby powiązane ze służbami próbowały zasięgać informacji u lekarzy leczących ks. Popiełuszkę o przyjmowane przez niego na stałe leki, co miało sugerować, że porywacze chcieli utrzymać go przy życiu podczas przesłuchań.
    • Geologia worków z kamieniami: pojawiały się hipotezy, że skład mineralny kamieni użytych do obciążenia ciała odpowiadał minerałom występującym w rejonie Kazunia i doliny Wisły w tamtym obszarze, a nie we Włocławku.
    • Kwestia mocodawców: oficjalna wersja z PRL-u zrzucała całą winę na trójkę esbeków. Teoria „kazuńska” pozwala wyjaśnić udział wyższych szczebli władzy komunistycznej oraz innych struktur (np. WSW/GZI) w zorganizowanej operacji.

    A co przemawia przeciwko tej koncepcji?

    Wersja z Kazuniem spotkała się z mocną krytyką wielu historyków, medyków sądowych oraz instytucji badających sprawę:

      • Badania Medycyny Sądowej (Medyczna sekcja zwłok): najważniejszy kontrargument stanowią opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej. Analizy pośmiertne (a także ponowne ekspertyzy materiałów i nagrań z sekcji przeprowadzone przez krakowski Zakład Medycyny Sądowej pod kierunkiem dr. hab. Tomasza Konopki) wykluczyły możliwość wielodniowego przetrzymywania księdza w bunkrze. Biegli wskazali, że stan rozkładu narządów wewnętrznych i tkanek odpowiadał przebywaniu ciała w wodzie o temperaturze 6–9°C przez około 10 dni (czyli od 19 do 30 października, kiedy zwłoki wyłowiono). Gdyby zginął dopiero 25 października, stan rozkładu byłby znacznie mniejszy. Brak śladów typowych dla wielodniowego unieruchomienia i torturowania w warunkach bunkrowych.
      • Brak twardych dowodów materialnych: hipoteza opiera się głównie na poszlakowych relacjach i hipotezach procesowych. Badania kryminalistyczne miejsca i bunkrów w Kazuniu nie dały jednoznacznych dowodów biologicznych potwierdzających obecność kapłana w tym konkretnym miejscu.
      • Oficjalne stanowisko badaczy i Muzeum Ks. Jerzego: zarówno kościelne instytucje badawcze (Rada Naukowa Muzeum Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki), jak i większość historyków badających zbrodnie SB opierają się na ustaleniu, że bezpośrednia śmierć nastąpiła 19 października w wyniku pobicia, zakneblowania i wrzucenia do Wisły.
      • Trudności logistyczne: Przetrzymywanie tak znanej osoby, poszukiwanej w całym kraju i na świecie, w wojskowym bunkrze przez 6 dni wiązałoby się z ogromnym ryzykiem dekonspiracji i niekontrolowanego przecieku.

      Choć alternatywna teoria o śmierci ks. Jerzego Popiełuszki w Kazuniu budzi emocje, historyczne spory nie mogą przesłaniać realnej potrzeby ochrony unikalnego ekosystemu Puszczy Kampinoskiej. Zabytkowe obiekty prochowni stanowią dziś kluczowe siedlisko zimowania prawnie chronionych gatunków nietoperzy, a obecność ludzi stwarza dla nich śmiertelne zagrożenie. Niezależnie od intencji odwiedzających, bezwzględne przestrzeganie zakazu wstępu na teren Parku jest jedynym sposobem na ochronę bezcennej przyrody oraz zapewnienie bezpieczeństwa samym turystom.

      Autor: Jerzy Królikowski

      Dumny redaktor naczelny od 2010 roku. Miłośnik Puszczy od jeszcze dłuższego czasu. Po Kampinosie głównie biega i jeździ na rowerze

      Dodaj komentarz

      Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *