Tegoroczne lato przyniosło w Puszczy Kampinoskiej wyraźnie więcej opadów, jednak nie wystarczyło to, by zakończyć trwającą od dłuższego czasu suszę. Jak informuje Kampinoski Park Narodowy, mimo deszczowego lipca, sierpnia i września poziom wód podziemnych pozostaje rekordowo niski, a mokradła i rozlewiska nadal są suche.
Problem z niedoborem wody był szczególnie widoczny już zimą i wiosną. Od listopada 2025 do kwietnia 2026 roku suma opadów stanowiła zaledwie 54 proc. średniej dla tego okresu. Było to kolejne suche półrocze po głębokiej suszy, która występowała również latem i jesienią 2025 roku.
Od czerwca sytuacja zaczęła się jednak poprawiać. O ile czerwcowa suma opadów była zbliżona do średniej, to kolejne miesiące przyniosły już wyraźnie więcej deszczu. W Granicy w lipcu odnotowano opady na poziomie 121 l/m², czyli 138 proc. średniej, w sierpniu 104 l/m² (131 proc.), a we wrześniu 53 l/m² (113 proc. średniej).
Większa ilość deszczu pozwoliła roślinom regularnie korzystać z wody. Nie oznacza to jednak, że opady odbudowały zapasy wodne w lesie. W ciepłych miesiącach znaczna część wody szybko wyparowała lub została pobrana przez rośliny, przez co niewiele jej przedostało się głębiej do gleby i zasiliło wody podziemne.
Skutki są nadal widoczne w krajobrazie Puszczy. Według KPN wciąż utrzymuje się ekstremalna susza hydrologiczna i hydrogeologiczna. Rozlewiska i mokradła pozostają całkowicie suche, a w większości oczek wodnych i stawów brakuje wody. W Łasicy oraz w dolnym odcinku Kanału Zaborowskiego woda jeszcze występuje, ale nie płynie. W pozostałych kanałach jej nie ma, a poziom wód podziemnych osiąga rekordowo niskie wartości.
Park zwraca uwagę, że sytuacja może się poprawić, jeśli jesień i zima przyniosą opady wyższe od przeciętnych. Dopiero większa ilość wody w chłodnej części roku daje szansę na odbudowę zasobów podziemnych i odwrócenie trwającego od kilku lat trendu narastającej suszy.